Od jakiegoś czasu prenumeruję, proponowaną przez katolicki portal katolik.pl, niezwykłą formę modlitwy jaką jest medytacja. Przyznaję, że nie modlę się w ten sposób regularnie choć bardzo bym chciała, jednak co pewien czas wracam do niej, a właściwie to ona wraca do mnie. Dziś też wróciła...a to co przeczytałam było mi dziś bardzo potrzebne. Kolejny " przypadek nieprzypadek " w moim życiu. Gorąco zachęcam do poniższej kontemplacji bo bardzo ważne padają tam słowa...
**********
Propozycja kontemplacji ewangelicznej według "lectio divina"
XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA B
18 listopada 2012 r.
I. Lectio: Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec".
Mk 13,24-32
II. Meditatio: Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do mnie?".
Co będzie najważniejsze "w owe dni", w związku z końcem świata? Czy wielki ucisk? Zaćmione słońce? Księżyc pozbawiony blasku? A może spadające gwiazdy z nieba, którego moce zostaną wstrząśnięte? Najważniejszy będzie Syn Człowieczy przychodzący w obłokach z wielką mocą i chwałą. Reszta to dodatki.
Czy o tym pamiętam? Czy pamiętam, że także w mojej codzienności najważniejszy jest Pan Jezus przychodzący z mocą w swoim słowie, w sakramentach, w drugim człowieku? Reszta to mniej lub bardziej ważne dodatki. Czy te dodatki nie przysłaniają mi tego co najważniejsze, Pana Jezusa?
Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii odsyła nas, w naszej niewiedzy i niepewności, do nietypowego autorytetu, autorytetu drzewa figowego. Można by powiedzieć do autorytetu i "wiedzy" zawartej w otaczającym nas świecie przyrody. Wnikliwa obserwacja zjawisk w tym świecie zachodzących pozwala człowiekowi przewidzieć pewne wydarzenia, zjawiska, które mogą nastąpić. I tak prognozujemy pogodę, ostrzegając przed sztormami, tajfunami i innymi kataklizmami lub zapowiadając dobrą pogodę. Po pewnych zmianach w przyrodzie poznajemy zbliżające się pory roku. Panu Jezusowi chodzi, aby te doświadczenia zdobyte w temacie obserwacji świata przyrody przenieść i wykorzystać w przestrzeni naszego życia duchowego, którego jednym z elementów jest wydarzenie powtórnego przyjścia Pana czyli końca świata. Zbawiciel podpowiada, że pewne zjawiska zachodzące w przyrodzie mogą z dużym prawdopodobieństwem wskazywać, że Jego powrót jest już bliski, że za chwilę usłyszymy Go jak zapuka do naszych drzwi.
Czy doświadczenia zaczerpnięte z mojej obserwacji świata, który mnie otacza, pomagają mi w życiu, także w życiu duchowym? Spróbuję nazwać, wymienić, określić to, czego nauczyłem się, obserwując otaczający mnie świat i co z powodzeniem wykorzystuję w moim codziennym życiu, i to w przestrzeni tego, co duchowe i tego, co zewnętrzne.
Pan Jezus po raz kolejny przypomniał Ci, że rok, dzień, miesiąc, godzina końca świata jest tajemnicą samego Boga. Twoja zaś nieposkromiona ciekawość chciałaby jednak wiedzieć "kiedy" i to dokładnie. Co robić? Kup kalendarz na 2013 rok, taki większy, z miejscami na notatki i w tych miejscach pod kolejnymi datami napisz: "Koniec świata". Tak rób na początku każdego roku. Zresztą nie musisz czekać. Zacznij od dziś i uzupełnij odpowiednim wpisem kalendarz na trwający jeszcze rok 2012. Z takiego obrotu sprawy wynikają dwie zasadnicze korzyści. Pierwsza, mniejsza: prędzej czy później musisz trafić, chyba, że wcześniej umrzesz. Druga większa: każdego dnia będziesz przygotowany, aby spotkać powracającego Pana. I oto chodzi.
Pomodlę się za moich drogich zmarłych i o dar gotowości na mój "mały" koniec świata czyli śmierć.
III Oratio: Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy...
Ps 16,11
IV Contemplatio: Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Strzeż mnie, mój Boże, Tobie zaufałem
*****
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS
Centrum Formacji Duchowej - www.cfd.salwatorianie.pl )
Poznaj lepiej metodę kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina:
http://www.katolik.pl/modlitwa.html?c=22367
...............................................
Powyższy teks pochodzi ze strony :
www.katolik.pl/modlitwa.html?c=22215
Zdjęcie pochodzi ze strony :
www.strykowski.net