poniedziałek, 21 maja 2012
Pomoc c.d
Są sytuacje, w których pomocą może okazać się już tylko modlitwa. Co ja mówię... ona ZAWSZE pomaga i ZAWSZE można ją ofiarować, bez względu na okoliczności. To prawdziwy dar nad dary. Coś niesamowicie pięknego i wspaniałego jeśli tylko potrafimy modlić się sercem i czynić to wytrwale. Powiedziałabym nawet, że to największe dobro jakie możemy uczynić... Cicha, nie szukająca poklasku i uznania. Ta, która wypływa z pragnienia serca i prosi nie tylko o łaski dla siebie, ale również dla innych. Która z miłości do bliźniego często zapomina o sobie... Modlitwa serca, w której my dorośli, z pokorą oddajemy się Bogu i z ufnością dziecka wołamy o pomoc.
Wbrew pozorom wcale nie łatwo jest się modlić. Nie łatwo, tak jak nie łatwo jest zatrzymać się w dzisiejszym, tak bardzo zapędzonym świecie. Bóg o modlitwę się nie upomina... Człowiek natomiast, nie zawsze o niej pamięta i nie zawsze znajduje na nią czas. Modlitwa jednak ma wielką moc. Moc o jakiej niektórzy nawet nie śnią... Dlatego warto zacząć się modlić.
Ja ufam, że modlitwa ma wielki sens. I ufam, że Ten z którym rozmawiam i któremu powierzam losy wielu osób, słyszy każde moje słowo...zna każdą moją myśl i każde pragnienie. Wierzę, że własnie On we właściwy sposób , najlepszy z możliwych, rozwiąże każdy problem z którym się do Niego zwrócimy. Nie zawsze tak jak podpowiada nam rozum...nie zawsze tak jak chce tego nasze serce...ale ZAWSZE najlepiej dla nas. Nie z perspektywy chwili obecnej, a nawet dnia, tygodnia czy miesięcy...ale z perspektywy wieczności.
c.d.n
............................
źródło fot.: www.pacierz.pl
wtorek, 15 maja 2012
Prośba
Kiedy trudności nagle się piętrzą
I rzeczywistość przytłaczać zaczyna
Gdy bezradność zza rogu wygląda
A radość ukradkiem gdzieś się wymyka
Proszę
Ściśnij mnie Panie mocniej za rękę
Bym pamiętała, że
Ty zawsze jesteś
Kiedy czujemy się bezsilni
Zdarzają się w życiu takie okresy, kiedy czujemy się, jakby zabrakło nam energii i jakbyśmy nie byli w stanie dalej iść.(...) W jednej z "Opowieści z Narnii", pt. "Koń i jego chłopiec", tytułowy koń zapewnia chłopca, że choć czuje się zrezygnowany, to może iść dalej. W słowach pociechy, jakie kieruje do nas Bóg przez usta proroka Izajasza, również słyszymy zachętę, aby iść dalej, a On doda nam sił.
Pan - to Bóg wieczny.
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąć młodzieńcy,
lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą.(Iz 40, 28-31)
................
Tekst pochodzi z książki
"Orzeźwiające krople rosy".
Modlitwy o uzdrowienie duchowe i pomoc w trudnościach.
Źródło fotografii: www.juraj.flog.pl
Pan - to Bóg wieczny.
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąć młodzieńcy,
lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą.(Iz 40, 28-31)
................
Tekst pochodzi z książki
"Orzeźwiające krople rosy".
Modlitwy o uzdrowienie duchowe i pomoc w trudnościach.
Źródło fotografii: www.juraj.flog.pl
poniedziałek, 14 maja 2012
czwartek, 10 maja 2012
Pomoc- światełko w tunelu...
Od dłuższego czasu pragnę podzielić się z Wami swoimi ostatnimi przemyśleniami. Tak dużo myśli kłębi się w mojej głowie. Tak wiele chciałabym napisać. Tyle ważnych tematów poruszyć. Ale mówię sobie: spokojnie... po kolei...bez nerwów... Na wszystko przyjdzie czas i pora. Bo głęboko w to wierzę, że wszystko ma swój czas. Życie nie raz udowadniało mi, że niejednokrotnie coś musiało się opóźnić, by coś innego miało szansę w ogóle zaistnieć. W naszym życiu istnieje cała sieć powiązań, o których na co dzień nie myślimy, a nawet nie do końca zdajemy sobie z nich sprawę. Ciągle nie mogę się nadziwić, jak misternie to nasze życie zostało zaplanowane... jak Wielki jest Bóg, który prowadzi nas swoimi ścieżkami. Jak niesamowite jest to, że właśnie życiowe drogi tych,a nie innych osób, krzyżują się ze sobą właśnie w tym, a nie w innym czasie i wynikają z tego tak niezwykłe rzeczy...
Ostatnio dużo myślę o tym czym jest prawdziwa pomoc. W jaki sposób i komu można pomóc.
Niestety im dłużej o tym myślę tym coraz smutniej mi się robi. Jest mi przykro bo to co powinno być dla ludzi oczywiste i naturalne, wciąż takie nie jest. Tak niewiele jest wśród nas osób, które pragną dzielić się z innymi. Tak niewiele serc wrażliwych na ludzką krzywdę. Wciąż za mało czujemy, za mało widzimy, za mało czynimy. Niestety większość ludzi nie sięga wzrokiem dalej niż czubek własnego nosa. Widzi to co chce widzieć i nawet nie zada sobie trudu by przez chwilę pomyśleć o tym, że może jednak się da... Przypomina mi się mądra maksyma, która mówi, że "kto chce szuka sposobów, kto nie chce szuka powodów" . Dziś żyje się przede wszystkim tak by było wygodnie. To właśnie wygoda i komfort liczą się w dzisiejszym świecie. Wszystko skupia się wokół JA i tego co MI się należy. Nieważne ,że ktoś obok żyje w strachu, bezradności, czy na skraju ubóstwa. Patrzymy na swoje życie i jesteśmy dumni z tego co mamy, kim jesteśmy i czym możemy się pochwalić. Mało obchodzi nas to, że ktoś inny ma bardzo niewiele lub prawie nic.
Pomaganie najczęściej kojarzy nam się z przekazywaniem pieniędzy. A przecież pomoc to nie tylko wsparcie materialne. O ile pieniądze czasami rzeczywiście ratują człowieka z opresji i pomagają żyć godnie i spokojnie, to zdarzają się również sytuacje gdy pieniądze, choćby największe, na nic się zdadzą. Warto więc pamiętać, że drobna przysługa, przyjazny uśmiech, telefon wykonany w odpowiednim momencie, serdeczne słowo, a czasem po prostu zwykła obecność - taka bez względu na wszystko - są równie cenne. Myślę, że pomoc powinna nam się kojarzyć przede wszystkim z otwartością na innych. Całym sercem wierzę,że jeśli tylko pragniemy dobra dla innych ludzi, jeśli naprawdę chcemy w jakiś sposób pomóc, Pan wskaże nam ten sposób. On podpowie jak... o ile tylko szczerze zapragniemy usłyszeć.
Panie , z serca dziękuję Ci za wszystkich dobrych ludzi, których postawiłeś na mojej drodze. Od wielu z nich otrzymałam więcej niż mogłam się spodziewać. Choć sama staram się pomagać, mi też niejednokrotnie pomagano. Duchowo, psychicznie, materialnie... Taką pomoc możemy otrzymać i to samo możemy ofiarować innym. Tak bardzo jestem wdzięczna za ludzi o dobrym sercu, którzy mogą, chcą i potrafią dzielić się tym co mają .Błogosław proszę wszystkim , których noszę głęboko w swoim sercu. Dziękuję, że są ze mną zawsze gdy ich potrzebuję. Naucz mnie proszę rezygnować z siebie dla drugiego człowieka. Spraw bym darując, obdarowywała z miłością i nigdy nie myślała o tym, że cokolwiek tracę.
.....................................
źródło fot.: www.juraj.flog.pl
Ostatnio dużo myślę o tym czym jest prawdziwa pomoc. W jaki sposób i komu można pomóc.
Niestety im dłużej o tym myślę tym coraz smutniej mi się robi. Jest mi przykro bo to co powinno być dla ludzi oczywiste i naturalne, wciąż takie nie jest. Tak niewiele jest wśród nas osób, które pragną dzielić się z innymi. Tak niewiele serc wrażliwych na ludzką krzywdę. Wciąż za mało czujemy, za mało widzimy, za mało czynimy. Niestety większość ludzi nie sięga wzrokiem dalej niż czubek własnego nosa. Widzi to co chce widzieć i nawet nie zada sobie trudu by przez chwilę pomyśleć o tym, że może jednak się da... Przypomina mi się mądra maksyma, która mówi, że "kto chce szuka sposobów, kto nie chce szuka powodów" . Dziś żyje się przede wszystkim tak by było wygodnie. To właśnie wygoda i komfort liczą się w dzisiejszym świecie. Wszystko skupia się wokół JA i tego co MI się należy. Nieważne ,że ktoś obok żyje w strachu, bezradności, czy na skraju ubóstwa. Patrzymy na swoje życie i jesteśmy dumni z tego co mamy, kim jesteśmy i czym możemy się pochwalić. Mało obchodzi nas to, że ktoś inny ma bardzo niewiele lub prawie nic.
Pomaganie najczęściej kojarzy nam się z przekazywaniem pieniędzy. A przecież pomoc to nie tylko wsparcie materialne. O ile pieniądze czasami rzeczywiście ratują człowieka z opresji i pomagają żyć godnie i spokojnie, to zdarzają się również sytuacje gdy pieniądze, choćby największe, na nic się zdadzą. Warto więc pamiętać, że drobna przysługa, przyjazny uśmiech, telefon wykonany w odpowiednim momencie, serdeczne słowo, a czasem po prostu zwykła obecność - taka bez względu na wszystko - są równie cenne. Myślę, że pomoc powinna nam się kojarzyć przede wszystkim z otwartością na innych. Całym sercem wierzę,że jeśli tylko pragniemy dobra dla innych ludzi, jeśli naprawdę chcemy w jakiś sposób pomóc, Pan wskaże nam ten sposób. On podpowie jak... o ile tylko szczerze zapragniemy usłyszeć.
Panie , z serca dziękuję Ci za wszystkich dobrych ludzi, których postawiłeś na mojej drodze. Od wielu z nich otrzymałam więcej niż mogłam się spodziewać. Choć sama staram się pomagać, mi też niejednokrotnie pomagano. Duchowo, psychicznie, materialnie... Taką pomoc możemy otrzymać i to samo możemy ofiarować innym. Tak bardzo jestem wdzięczna za ludzi o dobrym sercu, którzy mogą, chcą i potrafią dzielić się tym co mają .Błogosław proszę wszystkim , których noszę głęboko w swoim sercu. Dziękuję, że są ze mną zawsze gdy ich potrzebuję. Naucz mnie proszę rezygnować z siebie dla drugiego człowieka. Spraw bym darując, obdarowywała z miłością i nigdy nie myślała o tym, że cokolwiek tracę.
.....................................
źródło fot.: www.juraj.flog.pl
sobota, 28 kwietnia 2012
Znani- nieznani
Dookoła nas jest wiele osób, dla których Bóg wiele znaczy w życiu.
Cieszę się, że coraz więcej osób z grona tzw. publicznych
ma odwagę przyznać się do tego. Jedną z pierwszych takich osób był Radosław Pazura. Popularny aktor, który znany jest większości ze szklanego ekranu.
Z radością zapraszam Was do obejrzenia wyjątkowej rozmowy Ks. Sowy
z Radosławem Pazurą o jego życiu z Bogiem.
Zrób sobie chwilkę przerwy, zaparz ulubioną herbatę,
następnie usiądź wygodnie i KLIKNIJ TUTAJ :)
...........................................
źródło fot.: http://serialliniazycia.pl/kategoria/aktorzy/page/2
piątek, 27 kwietnia 2012
Ludzkie błędy
Ja błądzę
Ty błądzisz
On, ona, ono błądzi
My błądzimy
Wy błądzicie
Oni błądzą
Wszyscy popełniamy błędy
Nieomylność nie istnieje
Jeden Bóg mylić się nie może
Nie lubimy ich
Nie chcemy się do nich przyznawać
Chociaż czasem trzeba
Ale błędy to też nauka
Nie zamykajmy się na nią
................................
źródło fot.: www.juraj.flog.pl
.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Wiara
z wiarą przenosimy góry."
- S. Kirkegaard
......................................
źródło fot.: www.juraj.flog.pl>
środa, 25 kwietnia 2012
Na piękny początek dnia ... SŁOWO BOŻE
Dzisiejszy dzień powitałam Eucharystią. Nie ma nic wspanialszego na piękny początek dnia. Oddać się Panu w modlitwie, ofiarować Mu wszystkie swoje troski i zawierzyć tych wszystkich, których nosi się głęboko w sercu. Niestety nie zawsze mogę sobie na to pozwolić by odwiedzać Jego dom tak często jakbym chciała. Ale dzisiaj się udało i choć moje ciało jest bardzo zmęczone, dusza uśmiecha się i skacze z radości :) Wspaniałe uczucie lekkości i spokoju ogarnęło mną i wiem, że cokolwiek by mnie dzisiaj nie spotkało, poradzę sobie ... bo nie jestem sama. Jest ON.
Moja siła i moc. Nasycona Słowem Bożym wchodzę w ten nowy dzień z wiarą, że "wszystko mogę w tym, który mnie umacnia". Pięknego dnia Kochani!
1 P 5,5b-14 Marek, uczeń Piotra Apostoła
Czytanie z Pierwszego listu świętego Piotra Apostoła
Najmilsi:
Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, pokornym zaś daje łaskę. Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.
Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen.
Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie.
Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości.
Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.
................................
źródło fot.: www.jurajflog.pl
Moje serce...
Radość przepełnia me serce, że po 20 latach mogę wczytywać się w te zapisane niegdyś słowa
z poczuciem, że bez wahania napisałabym je raz jeszcze...
Moje serce,
domek do wynajęcia,
znalazło lokatora.
Wypełnił sobą wszystkie pokoje,
nawet schowek pod schodami,
chyba zadomowił się tam na dobre.
Zamknął drzwi od środka,
a klucz wyrzucił głęboko
do studni mojej duszy.
- autor nieznany
...................
źródło fot.:http://www.panoramio.com/photo/10378575
wtorek, 24 kwietnia 2012
Wracając do tamtych dni...
Choć święta już dawno za nami, ja jeszcze długo będę wracać pamięcią do tych kilku ważnych dni. W tym roku bowiem były dla mnie nade wszystko wyjątkowe i zupełnie inne od wszystkich. Paradoksalnie zapowiadały się bardzo nerwowo. Byłam pełna obaw i wątpliwości czy to co przede mną mnie nie przerośnie, ale finalnie było po prostu wspaniale.
Triduum Paschalne to czas, bez którego od jakiegoś czasu po prostu nie wyobrażam sobie dobrze przeżytych Świąt Wielkanocnych. Mówiąc kolokwialnie, staję na głowie by mimo wielu przedświątecznych obowiązków, mimo wszystko znaleźć czas na uczestnictwo w Liturgii.Tym razem poza tradycyjnymi przygotowaniami miałam za zadanie zorganizować rodzinną kolację z okazji 15-tej rocznicy naszego ślubu . Na dodatek kolacja miała być połączona z urodzinami naszej 5 letniej córeczki. Mówiąc krótko czekało mnie 3 w 1 ;) Jakby tego było mało, mąż wpadł na "genialny" pomysł by w Wielką Sobotę zabrać mnie na warszawski koncert Chrisa Bottiego. I tak, chcąc zrobić mi niespodziankę, w tajemnicy kupił bilety. Kiedy prawda wyszła na jaw, nawet uwielbienie dla muzyki naszego ukochanego artysty przestało mieć znaczenie. Myślałam tylko o tym jak ja to wszystko ze soba pogodzę... Jak połączę Liturgię Wigilii Paschalnej z koncertem , który zaczynał się dokładnie w tym samym czasie... Nie byłam zachwycona tym pomysłem. Powiem więcej, byłam wściekła. Długo nosiłam w sobie to oburzenie. No bo jak to...koncert w Wielką Sobotę ?! Jeszcze kilka lat temu nie miałabym najmniejszych oporów, ale teraz... Miałam pójść z synem do kościoła. Taki był plan. Mój plan.
No właśnie...
W pewnym momencie dotarło do mnie , że być może Pan ma wobec mnie inne, swoje plany. Że może wcale nie muszę rezygnować z koncertu i swoim zachowaniem robić mężowi przykrości. Zrozumiałam, że tak naprawdę chciał dobrze...tylko po prostu pewnych rzeczy nie wziął pod uwagę.
Postanowiłam, że pojedziemy. Pan dał mi światło i uświadomiłam sobie, że przecież nie wszędzie sobotnia Liturgia Wigilii Paschalnej, zaczyna się o tej samej godzinie. Dowiedziałam się, że jest miejsce gdzie najprawdopodobniej zdążymy. I tak właśnie było.
Najpierw spędziliśmy jeden z najpiękniejszych wieczorów naszego życia :)
Koncert był niesamowity! Fragment, który znalazłam i zamieściłam w jednym z ostatnich wpisów, nawet w 1% nie oddaje atmosfery tamtego wydarzenia. To trochę tak jak z robieniem zdjęć nad urwiskiem z pięknym widokiem w tle. Aparat nigdy nie odda uroku takiego miejsca, wysokości, ani przestrzeni. W tym przypadku kamera owszem zarejestrowała występ, ale uchwyciła tylko wycinek obrazu, jakim była wypełniona po brzegi Warszawska Sala Kongresowa. O jakości dźwięku już nie wspomnę :) Mój mąż miałby tu bardzo dużo do powiedzenia;) Jednak nie tym tak naprawdę chciałam się z Wami podzielić...
Najwspanialsze tego wieczoru było nie to,że mogliśmy zobaczyć naszego ulubionego muzyka na żywo, ale to, że spędziliśmy ten czas RAZEM. Najpierw na przepięknym koncercie pełnym wzruszeń, gdzie przed oczami mignęło mi blisko 20 lat spędzonych razem (w tym 15 małżeństwa), następnie godzinę jazdy samochodem wypełnioną niezwykłą rozmową i zaskakującą audycją w naszej ulubionej radiowej Trójce ( to co działo się tej nocy na niebie było zaskakujące...), a na koniec podczas wyjątkowej Liturgii Wigilii Paschalnej w Katedrze Siedleckiej. Dlaczego wyjątkowej ? O tym niebawem napiszę już w oddzielnym poście .
Jednego jestem pewna... że ten wieczór mieliśmy spędzić we dwoje. Bez gonitwy, nerwów, biegania po kuchni do ostatniej chwili, ale w poczuciu, że wszystko można było przygotować dużo wcześniej niż zwykle, a w sercu mieć radość i spokój nie do opisania.
To był moja najpiękniejsza Wielka Sobota w życiu. W dotychczasowym życiu. Mam nadzieję, że jeszcze wiele takich pięknych świąt przed nami i wiele wspólnie przeżytych lat.
Tego dnia wróciliśmy do domu ok.4 rano.
Bardzo zmęczeni, ale pełni emocji nie do przekazania słowami.
Cieszę się , że w odpowiednim momencie usłyszałam wewnętrzny głos, który podpowiedział mi żeby po prostu ZAUFAĆ. Zaufać tak, jak czyniłam to wiele razy, w ważnych momentach swojego życia. Zaufać Komuś mądrzejszemu ode mnie... Po raz kolejny nie zawiodłam się. Było po prostu pięknie.
...........................
źródło fot.: juraj.flog.pl
czwartek, 19 kwietnia 2012
Dobro i zło
" Dobro i zło
należy pamiętać wiecznie.
Dobro, ponieważ wspomnienie,
że kiedyś nam je wyświadczono,
uszlachetnia nas.
Zło, ponieważ od chwili,
w której je nam wyrządzono,
spoczywa na nas obowiązek
odpłacenia za nie dobrem."
- Mikołaj Gogol
.............................
źródło fot.: www.juraj.flog.pl
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Niezwykły, niezapomniany, piękny czas.
Utwór "Hallelujah" w wykonaniu Chrisa Bottiego, nie znalazł się na moim blogu przypadkowo. Oczywiście idealnie wpasował się w okres Świąt Wielkanocnych , nie mniej jednak nie był to główny powód dla którego zdecydowałam się zamieścić go własnie teraz. Chris Botti, ze swoja muzyką, wkradł się do mojego serca już jakiś czas temu. I wszystko wskazuje na to, że teraz zamieszka w nim już na zawsze, a to za sprawą niesamowitego koncertu jaki niedawno odbył się w Warszawie. Koncertu, na którym wspólnie z mężem, miałam nieopisaną przyjemność być osobiście:) W taki oto sposób uczciliśmy bowiem 15 rocznicę naszego ślubu:)
I choć początkowo pomysł wydał mi się, delikatnie mówiąc, szalony ( wszystko działo się w Wielką Sobotę)a ja byłam nim lekko przerażona ( nazajutrz organizowałam uroczystą kolację rodzinną), to z perspektywy czasu mogę szczerze powiedzieć, że był to jeden z najpiękniejszych wieczorów w moim życiu i jedne z najwspanialszych świąt. Po raz kolejny okazało się, że z Bożą pomocą, wszystko można odpowiednio wcześniej zorganizować i wspaniale pogodzić :) Koncert był przepiękny i choćbym nie wiem jak bardzo się starała, żadne słowa nie oddadzą tego co przeżyliśmy.
Znalazłam w internecie fragment tego niezwykłego wydarzenia, a konkretnie jeden z moich ulubionych utworów, który tamtego wieczoru Chris Botti wykonywał z grającą na skrzypcach Auricą Duka. To był moment, w którym muzyka zawładnęła mną bez reszty i wycisnęła z oczu łzy szczęścia...
CDN.
..........
Dziękuję Ci Panie za te niesamowite 15 lat,
niezapomniany wieczór
oraz wspaniałego człowieka
jakim jest mój mąż.
.........
I choć początkowo pomysł wydał mi się, delikatnie mówiąc, szalony ( wszystko działo się w Wielką Sobotę)a ja byłam nim lekko przerażona ( nazajutrz organizowałam uroczystą kolację rodzinną), to z perspektywy czasu mogę szczerze powiedzieć, że był to jeden z najpiękniejszych wieczorów w moim życiu i jedne z najwspanialszych świąt. Po raz kolejny okazało się, że z Bożą pomocą, wszystko można odpowiednio wcześniej zorganizować i wspaniale pogodzić :) Koncert był przepiękny i choćbym nie wiem jak bardzo się starała, żadne słowa nie oddadzą tego co przeżyliśmy.
Znalazłam w internecie fragment tego niezwykłego wydarzenia, a konkretnie jeden z moich ulubionych utworów, który tamtego wieczoru Chris Botti wykonywał z grającą na skrzypcach Auricą Duka. To był moment, w którym muzyka zawładnęła mną bez reszty i wycisnęła z oczu łzy szczęścia...
CDN.
..........
Dziękuję Ci Panie za te niesamowite 15 lat,
niezapomniany wieczór
oraz wspaniałego człowieka
jakim jest mój mąż.
.........
niedziela, 15 kwietnia 2012
Jezu ufam Tobie...
By przekazać to co dziś czuję, posłużę się słowami piosenki, która jest mi szczególnie bliska. Podpisuję się pod każdym ze słów, bo dokładnie tak czuję...
Nasze plany i nadzieje...
Nasze plany i nadzieje,
coś niweczy raz po raz,
tylko Boże Miłosierdzie,
nie zawodzi nigdy nas.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
Ufność w Miłosierdzie Boże,
zapewnienie daje nam,
że w godzinę naszej śmierci,
przyjdzie po nas Jezus sam.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
W trudnych chwilach twego życia
nie rozpaczaj, nie roń łez,
ufność w Boże Miłosierdzie
troskom twym położy kres.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
Pragnę oddać się dziś Tobie,
całym życiem służyć Ci.
Pragnę Boże Miłosierdzie
głosić ludziom w smutne dni.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
..............................
Nasze plany i nadzieje...
Nasze plany i nadzieje,
coś niweczy raz po raz,
tylko Boże Miłosierdzie,
nie zawodzi nigdy nas.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
Ufność w Miłosierdzie Boże,
zapewnienie daje nam,
że w godzinę naszej śmierci,
przyjdzie po nas Jezus sam.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
W trudnych chwilach twego życia
nie rozpaczaj, nie roń łez,
ufność w Boże Miłosierdzie
troskom twym położy kres.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
Pragnę oddać się dziś Tobie,
całym życiem służyć Ci.
Pragnę Boże Miłosierdzie
głosić ludziom w smutne dni.
Jezu, ufam Tobie od dziecięcych lat.
Jezu, ufam Tobie choćby zwątpił świat.
Strzeż mnie dobry Jezu, jak własności swej
i w opiece duszę moją miej.
..............................
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
sobota, 7 kwietnia 2012
Wesołych Świąt :)
Kochani,
Życzę Wam zdrowych,
spokojnych i rodzinnych
Świąt Wielkanocnych.
Niech Zmartwychwstały Chrystus
obudzi w nas to
co jeszcze uśpione !
.................
źródło fot.:www.maluchy.pl
piątek, 6 kwietnia 2012
DZIĘKUJĘ
Jeszcze kilka lat temu nie miałam pojęcia co znaczy Triduum Paschalne. Znałam je tylko z teorii, kompletnie nie rozumiałam i nie do doświadczałam . I kiedy dziś wchodziłam w tajemnicę Wielkiego Czwartku, po raz kolejny dotarło do mnie, jak bardzo przez ostatnie lata zmieniło się moje życie. Uświadomiłam sobie też, że w dużym stopniu zmieniło je Kapłaństwo, którego ustanowienie właśnie w Wielki Czwartek m.in wspominamy. Skąd taka myśl ? Otóż na pewnym etapie życia, Pan postawił na mojej drodze dwóch kapłanów. Dwie , ważne dla mnie osoby duchowne, dzięki którym Bóg zagościł w moim życiu na dobre. Pierwszy z nich - zapalił w sercu iskrę, drugi - uczynił z niej ogień i cały czas pilnuje by nie wygasł.
Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy kilka lat temu, weszłam do kościoła i wyszłam już z niego inną osobą. Nigdy nie zapomnę niezwykłych słów homilii, podczas której moje ciało przeszył dreszcz i z nieopisaną mocą dotarło do mnie, że wszyscy jesteśmy tu tylko "na chwilę". Uświadomiłam sobie, że tak jak teraz stoję, tak w każdej chwili mogę również przestać istnieć. W każdej chwili, mogę umrzeć, nie będąc na śmierć przygotowaną. Bo przecież nikt z nas nie może wiedzieć na pewno, że wychodząc z domu do niego wróci ... Nikt z nas nie może mieć pewności, że nie będzie jedną z tych osób które niespodziewanie giną pod kołami samochodu... Tego dnia zrozumiałam to bardzo wyraźnie. ŻYJĘ TU i TERAZ, a chwila następna jeszcze nie jest moją własnością. Nie wiem na pewno co stanie się ze mną JUTRO... Mogę przypuszczać, zakładać bieg wydarzeń, ale NIE WIEM NA PEWNO.
Od tamtej Mszy Św. długo chodziłam z pragnieniem zmiany swojego życia. Chciałam czegoś więcej niż tylko chodzenia do kościoła z poczucia obowiązku ( bo moje dziecko dorasta i muszę dawać mu jakiś przykład). Pragnęłam nawiązać bliską relację z Panem Bogiem i czuć w swoim życiu Jego obecność. Byłam przekonana, że pewnego dnia zagaję rozmowę z Ks. którego homilia tak bardzo zapadła mi w serce i z jego pomocą zacznę to swoje życie prostować. Mijały miesiące, a okazji do nawiązania kontaktu ( a może odwagi...) jakoś nie było. Aż pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, Bóg postawił na mojej drodze innego kapłana. Sposób w jaki to się stało, nie pozostawiał cienia wątpliwości, że jest to człowiek, którego wybrał dla mnie Ktoś "z góry".
Od tamtego dnia ów kapłan towarzyszy mi do dziś. W chwilach radosnych i smutnych. W sytuacjach, w których kiedyś potrafiłabym tylko płakać lub przeklinać los. Z jego pomocą zrozumiałam rzeczy, których długo pojąć nie mogłam, poznałam i zaakceptowałam siebie, taką jaką jestem. Wspaniały człowiek...choć nie idealny, z zaletami i wadami, jak każdy z nas. Mój duchowy ojciec i osobisty spowiednik. Dziś, w ten wyjątkowy dzień, pragnę w szczególny sposób mu (i za niego ) podziękować. Za to, że JEST i pokazuje mi życie jakiego nie znałam... Życie z Jezusem. Z serca DZIĘKUJĘ.
.........................
źródło fot.: www.juraj.flog.pl
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Niekończąca się nadzieja
Wielki Post.
Wielki Tydzień.
Wielki Dzień.
Wielki Czyn.
Wielka Nadzieja.
Dla ciągle upadającego ,
słabego człowieka...
...................
źródło fot.: http://www.kamilianie.eu
środa, 28 marca 2012
Słowo Boże
Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga,
która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
Jakże ciasna jest brama i wąska droga,
która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!
Mt.7.13-14
.................................
poniedziałek, 26 marca 2012
Tryptyk Wielkanocny
Jakiś czas temu, mój blog odwiedził ktoś wyjątkowy... Być może odwiedza go nadal, nie wiem. Nosi pseudonim RapTor i w komentarzu, pod jednym z pierwszych wpisów, zamieścił przepiękny wycinek swojej twórczości. Wróciłam dziś do tego wpisu i po raz kolejny zachwyciłam się. Pomyślałam, że to wspaniały czas na przypomnienie tych pięknych słów, z którymi jak przypuszczam , może utożsamić się każdy z nas...
RapTora Tryptyk Wielkanocny
Modlitwa 8.1
Ile razy
omijam Cię
niewidomy jestem
przez chwilę
na Znak Twój
a czasem
po prostu, po ludzku
nieść mi się nie chce …
Przyczyn znajduję
tysiące
dlaczego nie tym razem
i wytłumaczeń
setki
dlaczego nie następnym
i pomysłów
dziesiątki
jak Go nie podnieść
uniknąć
obok przemknąć
niby nie zauważyć
przy okazji kolejnej
jeśli się przydarzy …
Modlitwa 8.2
… ale ja chcę przejrzeć
widzieć
Krzyż Twój
i swój też zobaczyć
Panie
rzuć błotem
w oczy moje
uzdrów
jednym swoim słowem
nogi
co chrome
tylko gdy mają podążać
za Tobą
pomóż mi
zmiażdżyć pychę
co każe wymagać
próżności
nieskończoność …
Modlitwa 8.3
… i cierpliwość miej
Panie
anielską
gdy zamiast Krzyża
drzazgę ledwie
dźwigam
nadludzkim wysiłkiem
gdy z Drogi zbaczam
choć innej nie widzę
gdy Prawdzie zaprzeczam
choć kłamać nie muszę
gdy wątpię w Życie
choć to Ty swoje
dla mnie
poświęciłeś.
Zostań
nie odchodź
Ty wiesz
że wracam
co rok
co miesiąc
ciągle
co chwilę
- RapTor
............................
źródło fot.: http://juraj.flog.pl
............................
RapTora Tryptyk Wielkanocny
Modlitwa 8.1
Ile razy
omijam Cię
niewidomy jestem
przez chwilę
na Znak Twój
a czasem
po prostu, po ludzku
nieść mi się nie chce …
Przyczyn znajduję
tysiące
dlaczego nie tym razem
i wytłumaczeń
setki
dlaczego nie następnym
i pomysłów
dziesiątki
jak Go nie podnieść
uniknąć
obok przemknąć
niby nie zauważyć
przy okazji kolejnej
jeśli się przydarzy …
Modlitwa 8.2
… ale ja chcę przejrzeć
widzieć
Krzyż Twój
i swój też zobaczyć
Panie
rzuć błotem
w oczy moje
uzdrów
jednym swoim słowem
nogi
co chrome
tylko gdy mają podążać
za Tobą
pomóż mi
zmiażdżyć pychę
co każe wymagać
próżności
nieskończoność …
Modlitwa 8.3
… i cierpliwość miej
Panie
anielską
gdy zamiast Krzyża
drzazgę ledwie
dźwigam
nadludzkim wysiłkiem
gdy z Drogi zbaczam
choć innej nie widzę
gdy Prawdzie zaprzeczam
choć kłamać nie muszę
gdy wątpię w Życie
choć to Ty swoje
dla mnie
poświęciłeś.
Zostań
nie odchodź
Ty wiesz
że wracam
co rok
co miesiąc
ciągle
co chwilę
- RapTor
............................
źródło fot.: http://juraj.flog.pl
............................
sobota, 24 marca 2012
Każdy dzień zaczynaj na nowo
Zaczynaj każdy dzień
jako nowy człowiek.
Każdy dzień powinien być
tym pierwszym,
twoim najpierwszym dniem.
Minęło wczoraj,
za nami wszystkie
dawne dni i lata,
pogrzebane w czasie minionym.
Nie możesz ich już zmienić.
Czy zostały jakieś skorupy ?
Nie noś ich ze sobą.
Będą cię codziennie ranić,
aż w końcu nie będziesz mógł tak dalej żyć.
Są skorupy, których pozbędziesz się ręką Boga.
Są skorupy, które
skleisz dzięki szczeremu wybaczeniu.
I takie, których nie skleisz
mimo najlepszych chęci. Musisz je zostawić.
Musisz zaczynać każdy dzień na nowo.
To sztuka życia.
Być każdego dnia świeży jak światło słońca.
Każdego ranka powstawać z nocy.
Zaczynać na nowo każdy dzień,
mając ręce pełne nadziei i ufności.
A nie skorup z dnia wczorajszego !
- Phil Bosmans
..............................
Darmowe zdjęcia - to niewiarygodne- super jakości zdjęcia zupełnie za darmo do użytku prywatnego i komercyjnego.
środa, 21 marca 2012
Sukces
potrzebuje pomocy
Jezusa Chrystusa i Maryi Dziewicy.
Każdy sukces,
w każdym działaniu w naszym życiu,
życiu istot ludzkich."
- Alvaro Uribe V.-
Prezydent Republiki Kolumbii
wtorek, 20 marca 2012
"The Human Experience "
Kochani,
Ostatnio na moim blogu zrobiło się bardzo filmowo i okazuje się, że to jeszcze nie koniec:) Przyznaję, że choć staram się dawkować materiały filmowe i nie zamieszczać ich na blogu wszystkich naraz, to aktualnie muszę złamać tę swoją niepisaną zasadę. Wszystko dlatego, że film o którym dziś chcę napisać, już w najbliższą sobotę- 24 marca- będzie można osobiście zobaczyć na specjalnym pokazie w W-wie. Pomyślałam więc, że być może ktoś zechce z tej okazji skorzystać. Tak się składa, że film ten siedzi w mojej głowie od ponad roku(dokładnie odkąd zobaczyłam po raz pierwszy jego zwiastun) i od tamtej pory nie daje mi spokoju ( coś w tym musi być...). Problem polegał na tym, że poza trailerem w internecie jak dotąd nie miałam szansy go obejrzeć. Twórcy filmu objeżdżają z nim cały świat, organizując specjalne pokazy i film nie był dostępny na DVD (przynajmniej w języku polskim). Nie był też wyświetlany w kinach. Kiedy interesowałam się nim, w pobliżu nie było możliwości żeby go zobaczyć, a gdy na chwilę przestałam, okazało się, że okazja przeszła mi obok nosa bo właśnie niedawno pokaz "The Human Experience" zorganizowano w Siedlcach. Tam mam tzw. rzut beretem, niestety dowiedziałam się za późno. Na szczęście jest jeszcze projekcja na Uniwersytecie Warszawskim i tej okazji już nie przepuszczę:) Wybieram się tam z całkiem pokaźną grupą :) Was również serdecznie gorąco zachęcam do obejrzenia tego filmu.Wiem, że pokazy organizowane są w wielu miastach Polski. Wprawdzie narazie bazuję tylko na recenzjach i osobistych przeczuciach, ale coś mi mówi, że naprawdę warto. Zachęcam więc serdecznie i pozdrawiam !
........................
źródło fot. : www.amazon.com
poniedziałek, 19 marca 2012
Warto zobaczyć ...
niedziela, 18 marca 2012
poniedziałek, 12 marca 2012
Znani - nieznani
niedziela, 11 marca 2012
" będzie jak ma być ... "
Po dziesięcioletniej walce z chorobą odszedł od nas Bogusław Mec. Kompozytor i wyjątkowy wokalista. Mąż, ojciec, dziadek... W takich chwilach zawsze przychodzą mi na myśl słowa : " śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą ". Przed chwilą, w jednym z komentarzy, pisałam o radości w kontekście uratowania życia małemu dziecku... chwilę później dotarła do mnie wiadomość o śmierci tego wyjątkowego artysty... Wszyscy wiemy, że śmierć wpisana jest w życie , a mimo to tak trudno ją zaakceptować....
Uwielbiałam go m.in. za ten piękny utwór...
Świeć Panie nad jego duszą...
.................................................
Uwielbiałam go m.in. za ten piękny utwór...
Świeć Panie nad jego duszą...
.................................................
środa, 7 marca 2012
Prośba...
Kochani,
Jest ktoś kto bardzo potrzebuje naszego wsparcia... Niespełna dwuletnia Lenka - córeczka mojej kuzynki, już jutro będzie miała poważną operację na otwartym serduszku. Bardzo proszę o modlitwę w jej intencji...
...................
źródło fot.: http://ddasz.wordpress.com
Czas, który ucieka...
" Ach ! Jakże cenną wartością jest czas ! Szczęśliwi ci, którzy potrafią go dobrze wykorzystać, ponieważ w dniu Sądu wszyscy będą musieli ściśle zdać z niego sprawę przed Najwyższym Sędzią. Ach ! Gdyby wszyscy mogli zrozumieć, jak wielką wartością jest czas, to na pewno każdy zdobywałby się na ogromny wysiłek, aby go wykorzystać w sposób godny pochwały ! (...) Kto ma czas, ten niech go nie traci i nie czeka na chwilę dogodną. Nie odkładajmy do jutra tego, co możemy zrobić dzisiaj. Powiedzeniem: "Zrobię to później" wybrukowany jest przedsionek piekła...a zresztą, któż może nas zapewnić, że jeszcze jutro żyć będziemy ? Weźmy się zatem do pracy i zacznijmy gromadzić duchowe skarby, ponieważ tylko ten czas, który ucieka, jest naszą własnością."
- Ojciec Pio
....................
źródło fot.: www.histmag.org
wtorek, 6 marca 2012
Krok po kroku... zanim będzie za późno.
Wielki Post trwa. Czas wyciszenia, zatrzymania, zamyślenia, zmiany.
Taki, w założeniu, powinien być czas Wielkiego Postu. Jednak wcale nie jest łatwo. Bo życie nie zatrzymało się ani na chwilę, ale nieustannie gna do przodu. Obowiązek za obowiązkiem, tysiące codziennych spraw czekających na "załatwienie". PILNE ciągle wysuwające się przed WAŻNE. Bo przecież PILNE musi być na JUŻ, a WAŻNE... nie jest pilne więc ZACZEKA.
I tak czekają... dzieci na zainteresowanie nieobecnych rodziców, mąż na pochłoniętą karierą żonę ( i vice versa), przyjaciele, o których przypominamy sobie raz do roku, rodzice wyglądający swoich dorosłych dzieci... Tak to już jest z tym co WAŻNE. PILNE wciąż WYDAJE SIĘ być WAŻNIEJSZE OD WAŻNEGO. Zapędzeni zapominamy ile znaczy prawdziwa relacja z drugim człowiekiem . Zamiast pielęgnować więzi, zdajemy się na przypadek. I tak " przypadkiem " tracimy kontakt z dzieckiem, oddalamy się od współmałżonka, zrywamy kontakt z rodziną, niespodziewanie wygasa długoletnia przyjaźń.
To prawda nie jest łatwo. Doba niezmiennie trwa tylko 24 godziny i strasznie trudno zmieścić w niej wszystko czego pragniemy. Mimo to CHCĘ zmieścić w niej to co WAŻNE. Choćby jedną ważną "rzecz" dziennie... Ale chcę. Chcę wyciszenia. Chcę się zatrzymać. Chcę znaleźć chwilę by się zamyślić... I chcę zmiany. Zmiany tam gdzie czuję, że jest mi potrzebna. I zrobię wszystko co trzeba by pragnienie stało się rzeczywistością.
Kiedy myślę, że coś mnie może w życiu ominąć, przypomina mi się historia z moją Ś.P. babcią, do której wielokrotnie wybierałam się w odwiedziny. Z jednej strony chciałam się z nią zobaczyć, z drugiej ciągle odkładałam to spotkanie na później. Ciągle było coś ważniejszego... Kiedy urodziłam swoje pierwsze dziecko, przekazałam babci (przez kogoś z rodziny) zdjęcie jej nowo narodzonego prawnuczka i obiecałam ,że niebawem przyjedziemy do niej wszyscy razem. W międzyczasie babcia zaczęła poważnie chorować... Pamiętam dzień, w którym odwiedziłam ją w szpitalu. W końcu mogłyśmy sobie od serca porozmawiać. Pamiętam też jak wyjęła przy mnie zdjęcie , które jej podarowałam. Była taka zachwycona uśmiechniętym na fotografii szkrabem. Obie miałyśmy nadzieję, że jak tylko opuści szpital, wielokrotnie przekładane spotkanie dojdzie wreszcie do skutku. Niestety... Stan babci nie uległ poprawie. Niedługo po naszym spotkaniu zmarła.
Tak mało mamy czasu. A tak wiele osób na nas czeka... Tyle ważnych , naprawdę ważnych spraw odkładamy na później.
Dlatego od dziś, na nowo, zaczynam wykorzystywać każdą chwilę. Każdego dnia , jeśli tylko Pan Bóg pozwoli, zrobię jeden krok do przodu. Jeden krok w stronę tego co WAŻNE. Jest tyle osób, z którymi chcę się spotkać. Tylu osobom obiecałam się odezwać. Tyle chcę zrobić, zobaczyć, poznać, doświadczyć. Sama. Z mężem. Z dziećmi. Z rodziną. Z przyjaciółmi.
Tak wiele chciałabym dać... Tyle pokazać...
Mam nadzieję, że zdążę zanim będzie za późno...
.............................
źródło fot. Zdjęcia - www.strykowski.net
poniedziałek, 27 lutego 2012
"Często my, chrześcijanie, stanowimy najgorszą przeszkodę dla tych, którzy próbują przybliżyć się do Chrystusa; często głosimy Ewangelię, którą nie żyjemy. To jest zasadnicza przyczyna, dla której ludzie na świecie nie wierzą."
- Matka Teresa z Kalkuty
...............................
źródło fot.: www.info.wiara.pl
Wysłuchałam i dzielę się tym z Wami bo uważam, że powinnam...
W swoim życiu staram skupiać się na pozytywach, poświęcając swą uwagę przede wszystkim temu co niesie dobro. Zauważanie dobra, dzielenie się nim - stanowi ważną część mojego życia. Co jakiś czas jednak, niczym grom z jasnego nieba, spadają nam mnie "rzeczy" trudne, ale w moim odczuciu, właśnie w imię dobra konieczne do poznania. Jestem przekonana, że po zapoznaniu się z poniższym świadectwem, zrozumiecie dlaczego ...
Świadectwo składa się z 11 części i jest dość długie,
warto je jednak wysłuchać w całości.
.............................................
warto je jednak wysłuchać w całości.
.............................................
niedziela, 26 lutego 2012
40 dni...
Wielki Post.
40 dni, które nie odróżniając się niczym od pozostałych dni w roku, mogą upłynąć beztrosko i bezrefleksyjnie, lub też świadomie przeżyte w duchu pokuty, prawdziwie odmienić nasze wnętrze. Wielki Post to czas na modlitwę, post, jałmużnę. Czas nawrócenia. "Nie czas zawodów duchowych " jak usłyszałam niedawno podczas jednej z homilii. No właśnie... Czy współczesny człowiek właściwie rozumie sens tych 40 dni? Czym są Ciebie...dla mnie... ? Czym jest dla nas ten czas ? Czy potrafimy przyznać się, że nie jesteśmy doskonali ? Czy próbujemy wejrzeć w swoje wnętrze i zauważyć jacy jesteśmy naprawdę ? Czy modlimy się o pomoc... o uzdrowienie...?
Jeśli jeszcze nie zdążyliśmy się zatrzymać, zróbmy to. Spróbujmy uspokoić rozpędzone myśli, a nasze serca jeszcze szerzej otworzyć na Boga i drugiego człowieka. Zaprogramujmy się na dawanie miłości, nawet jeśli wiemy, że nie będzie łatwo...
....................................
Kliknij i przeczytaj Orędzie Papieża Benedykta XVI na czas Wielkiego Postu.
.....................................
źródło fot.: www.baranix.com
środa, 22 lutego 2012
Po swojemu
Malutki człowiek
bije się z myślami
Chce szybko
Pięknie
Według swego planu
On czeka
Milczy
Bacznie obserwuje
I nie pytając
Za nas
decyduje
..............................
źródło fot.: Zdjęcia - www.strykowski.net
bije się z myślami
Chce szybko
Pięknie
Według swego planu
On czeka
Milczy
Bacznie obserwuje
I nie pytając
Za nas
decyduje
..............................
źródło fot.: Zdjęcia - www.strykowski.net
poniedziałek, 20 lutego 2012
Podaruj siebie innym...
Odkąd pamiętam zawsze wolałam dawać niż brać. Nie wiem jak to się zaczęło, ale zdecydowanie zostało mi tak do dziś :) Obdarowywanie kogoś uśmiechem, niespodziewanym gestem, upominkiem bez tzw.okazji, podzielenie się czymś ważnym, zawsze sprawiało mi nieopisaną radość. I choć przyznaję, że przyjemnie jest czasem coś otrzymać , to nic nie równa się z tym wspaniałym uczuciem jakie towarzyszy dawaniu.
Wierzę, że każdy w swoim życiu został do czegoś powołany, a Pan dodatkowo wyposażył nas w odpowiednie narzędzia byśmy mogli swoje powołanie realizować .Te narzędzia to nasze talenty.
Nie pozwólmy im się marnować...
Czy wiesz jakie talenty posiadasz ?
Czy świadomie wykorzystujesz te Boże Dary w swoim życiu ?
A może jest coś ważnego co ciągle pozostaje na łasce tego co pilne ?
Talenty nie powinny się marnować. Nie ma czasu do stracenia... Zajmij się tym czym prędzej :)
..................................................
Dziękuję Ci Panie, za to że ciągle podsuwasz mi pomysły na dawanie siebie innym...
..................................................
źródło fot.: Zdjęcia - www.strykowski.net
Wierzę, że każdy w swoim życiu został do czegoś powołany, a Pan dodatkowo wyposażył nas w odpowiednie narzędzia byśmy mogli swoje powołanie realizować .Te narzędzia to nasze talenty.
Nie pozwólmy im się marnować...
Czy wiesz jakie talenty posiadasz ?
Czy świadomie wykorzystujesz te Boże Dary w swoim życiu ?
A może jest coś ważnego co ciągle pozostaje na łasce tego co pilne ?
Talenty nie powinny się marnować. Nie ma czasu do stracenia... Zajmij się tym czym prędzej :)
..................................................
Dziękuję Ci Panie, za to że ciągle podsuwasz mi pomysły na dawanie siebie innym...
..................................................
źródło fot.: Zdjęcia - www.strykowski.net
środa, 8 lutego 2012
Wątpliwości
Zamierzam w najbliższym czasie wybrać się do kina. Tyle teraz mówi się o filmie " Róża", "W ciemności" czy "Sponsoring", że w pierwszym odruchu miałam nieodpartą chęć zobaczyć wszystkie trzy. Coś jednak mnie tchnęło i głębiej zainteresowałam się ich fabułą. Przeczytałam pierwsze recenzje, dyskusje na forach internetowych. Obejrzałam zwiastuny. I oto nagle w mojej głowie zrodziło kilka się pytań... Czy oby na pewno potrzebuję tego rodzaju emocji jakie dostarczają te filmy ? Czy na pewno gotowa jestem na taką dawkę przemocy, brutalności i zła ? Czy naprawdę chcę patrzeć na gwałty i związane z nimi ból, łzy i ludzką bezradność ? Czy rzeczywiście, jak obiecują producenci, chcę podczas seansu zostać "wbita w fotel" i długo po obejrzeniu filmu, zmagać się z trudnymi losami bohaterów ? Czy naprawdę takiego kina potrzebuję ?
Wspomniane produkcje kuszą świetną obsadą i kontrowersyjną treścią.
No właśnie... Kuszą.
Ostatecznie nie wiem na co
i czy w ogóle zdecyduje się pójść.
To dziwne doświadczenie,
bo jeszcze nigdy nie targały mną takie wątpliwości.
A wydawałoby się, że to tylko kino...
..........................................
źródło fot.: www.stopklatka.pl
czwartek, 2 lutego 2012
Ty jesteś dla mnie
tak wierny
tak staly
tak bardzo cierpliwy kochający i prawdziwy
Tak mocny we wszystkim co robisz
wypełniasz mnie
Widzisz mnie
Znasz każdy mój ruch
i kochasz kiedy wyśpiewuję moją miłość do ciebie
Wiem, że jesteś dla mnie
Wiem, że jesteś zawsze
Wiem, że nigdy nie opuścisz mnie w mojej słabości
Wiem, że przychodzisz teraz,
aby wpisać sie do mego serca
i przypomnieć mi, kim jestem
tak bardzo cierpliwy
tak bardzo łaskawy
Tak miłosierny i prawdziwy
Tak cudowny w wszystkim co robisz
sobota, 28 stycznia 2012
Modlitwa i czyn
Niezwykła. Zaskakująca. Prawdziwa. Wspaniała.
Taka jest, książka " Modlitwa i czyn ".
Stała na półce i cierpliwie na mnie czekała...
Ale nie w moim domu i nie na mojej półce.
Nie wiem jak długo, ale trochę to chyba trwało.
Aż do dnia naszego niezwykłego spotkania.
Kolejny, niesamowity dowód na to,
jak Ktoś z góry fantastycznie kieruje naszym życiem.
Od kilku lat mieszkaliśmy obok siebie. Moja rodzina i nasi nowi sąsiedzi:)
Znaliśmy się "tylko z widzenia". Mijaliśmy się podczas spacerów, widywaliśmy się w Kościele, na ulicy. W końcu postanowiliśmy poznać się bliżej. Udało nam się spędzić wspólnie miły wieczór, a podczas spotkania w domu nowych znajomych ,na regale uginającym się pod ciężarem wielu książek, ujrzałam własnie ją:) Tego samego wieczoru, już w zaciszu własnego domu, zachwyciła mnie bez reszty. Odnalezione "przypadkowo" słowa trafiły w najczulszy punkt mego sumienia i wycisnęły z oczu niejedną łzę. Poczułam się jakbym czekała na nią od lat...
Dziś dzielę się nią z Wami :)
Serdecznie polecam !
Nie pozwolić się przeciążyć
" Nadmiar zajęć jest jedną z największych plag współczesnego świata. Człowiek ma za dużo do zrobienia i chciałby zrobić wszystko. Ponieważ brak mu na to czasu, spieszy się, biega, denerwuje się, wpada w podniecenie lub zniechęcenie i wreszcie staje się nieznośny; męczy się, skraca swe życie, nie robi tego, co chciałby zrobić,a wszystko co robi, robi połowicznie. To klęska.Trzeba temu zaradzić. Może tu pomóc opanowanie siebie, lepsza organizacja i patrzenie z wiarą na swoje życie.
Jestem przeciążony!...
Nigdy tego nie mów,
nigdy nie pozwól tak mówić,
nigdy tak nie myśl,
bo uwierzyłbyś w to i to byłoby katastrofą.
Ludzie wybitni pracują dziesięć razy więcej niż my, i to w dziesięciokrotnie krótszym czasie. Dlaczego ? Bo posiadają umiejętność organizowania, bronią spokoju lub potrafią go odzyskać i w każdą pracę wkładają całego siebie. (...)
Masz dużo czas do dyspozycji, ale spędzasz ten czas na trwonieniu go.
Nigdy nie zyskasz czasu, robiąc jednocześnie wiele rzeczy. Kiedy przy stole częstujesz napojem, napełniasz jedną szklankę po drugiej. Trzeba w życiu wypełnić każdą chwilę po kolei, inaczej niektóre chwile będą przepełnione, inne zaś puste.
Powtarzaj sobie bez przerwy: w tej chwili
mam tylko jedną osobę do przyjęcia: tę, którą przyjmuję;
mam do napisania jeden list: ten, który piszę...
mam do zrobienia jedną rzecz: tę, którą robię.
W ten sposób będziesz działał szybciej, lepiej i z o wiele mniejszym zmęczeniem.
Sen i odpoczynek nie są stratą czasu, lecz zyskiem. Każdy ma inne potrzeby. Musisz siebie poznać i dać sobie ściśle tyle, ile ci potrzeba do zachowania równowagi i spokoju.
Nie jedz za mało,bo będziesz niedożywiony,
nie zbyt dużo bo będziesz łakomczuchem.
Nagli cię praca ? Ofiaruj Panu swój sen lub wolny czas i bądź spokojny, bo czasu nie tracisz.
Czas jest pięknym darem Boga dla nas. Bóg zażąda z niego ścisłego rozliczenia. Ale bądź spokojny, Bóg nie jest złym Ojcem. On nie daje pracy bez podania środków do jej wykonania. Zawsze jest czas do wykonania tego, co Bóg nam zlecił.
Kiedy brakuje Ci czasu na zrealizowanie wszystkiego, zatrzymaj się na kilka chwil i pomódl się. Potem zaplanuj użycie czasu pod okiem Boga. Zostaw to czego naprawdę nie możesz wykonać, choćby ludzie nawet nalegali i nie rozumieli, że Bóg ci tego nie każe robić. Nigdy więc nie masz za dużo pracy do wykonania.
Jeżeli już poznałeś, co Bóg chce,żebyś zrobił,zostaw wszystko i całkowicie oddaj się tej pracy. Bóg w niej czeka na ciebie w tej chwili w tym właśnie miejscu, a nie gdzie indziej."
- Michel Ouoist-
fragment książki "Modlitwa i czyn"
......................................
źródło fot.:zdjęcia- www.strykowski.net
piątek, 27 stycznia 2012
Refleksji ciąg dalszy...
Ból głowy minął, ale nadal stanowczo mówię DOŚĆ.
DOŚĆ wszystkiemu co powoduje nadmiar, burzy harmonię i prędzej czy później zaczyna przytłaczać. Powiedziałam DOŚĆ uświadomiwszy sobie jak wiele zbędnych rzeczy posiadam. Siedziałam otoczona potężną ilością przedmiotów, z których w większości nawet nie miałam czasu skorzystać. Nie mogłam tego zrobić bo... było ich zbyt wiele. I choć były w zasięgu ręki, właściwie jakby ich w ogóle nie było. Wystarczyła chwila by po raz kolejny zrozumieć, że to nie w ilości tkwi sens. Nie wystarczy coś mieć, trzeba jeszcze umieć korzystać z tego co się posiada. Czym bowiem będzie dla nas książka, której nigdy nie przeczytamy...? Rzecz, której nigdy nie użyjemy... ? Talent, z którego nigdy nie skorzystamy... ? Pomysł, którego nigdy nie wcielimy w życie...? Bezwartościowym przedmiotem, wyrzuconymi pieniędzmi, zmarnotrawionym darem, utraconą szansą . Bo mieć coś i nie umieć z tego skorzystać, to tak jakby wcale tego nie mieć.
Najwyższy czas zacząć otaczać się tylko tym co dla mnie ważne i na co zawsze znajdę czas. Koniec z zakupami dokonywanymi pod wpływem emocji, z gromadzeniem niepotrzebnych rzeczy. Porządek to więcej niż uporządkowane przedmioty. To mądre, świadomie dokonywane wybory. To wewnętrzny spokój.
Wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale ciesze się z tej prostej refleksji :)
Pozdrawiam Was ciepło !
DOŚĆ wszystkiemu co powoduje nadmiar, burzy harmonię i prędzej czy później zaczyna przytłaczać. Powiedziałam DOŚĆ uświadomiwszy sobie jak wiele zbędnych rzeczy posiadam. Siedziałam otoczona potężną ilością przedmiotów, z których w większości nawet nie miałam czasu skorzystać. Nie mogłam tego zrobić bo... było ich zbyt wiele. I choć były w zasięgu ręki, właściwie jakby ich w ogóle nie było. Wystarczyła chwila by po raz kolejny zrozumieć, że to nie w ilości tkwi sens. Nie wystarczy coś mieć, trzeba jeszcze umieć korzystać z tego co się posiada. Czym bowiem będzie dla nas książka, której nigdy nie przeczytamy...? Rzecz, której nigdy nie użyjemy... ? Talent, z którego nigdy nie skorzystamy... ? Pomysł, którego nigdy nie wcielimy w życie...? Bezwartościowym przedmiotem, wyrzuconymi pieniędzmi, zmarnotrawionym darem, utraconą szansą . Bo mieć coś i nie umieć z tego skorzystać, to tak jakby wcale tego nie mieć.
Najwyższy czas zacząć otaczać się tylko tym co dla mnie ważne i na co zawsze znajdę czas. Koniec z zakupami dokonywanymi pod wpływem emocji, z gromadzeniem niepotrzebnych rzeczy. Porządek to więcej niż uporządkowane przedmioty. To mądre, świadomie dokonywane wybory. To wewnętrzny spokój.
Wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale ciesze się z tej prostej refleksji :)
Pozdrawiam Was ciepło !
środa, 25 stycznia 2012
Piszę szybko i krótko, ale wrócę.
"Od przybytku głowa nie boli" - słyszałam niejednokrotnie.
Nieprawda. Stanowczo mówię dziś, że to nieprawda.
Dziś boli mnie głowa. I to bardzo.
I w pewnej kwestii mówię sobie dziś dość.
C.D.N.
Nieprawda. Stanowczo mówię dziś, że to nieprawda.
Dziś boli mnie głowa. I to bardzo.
I w pewnej kwestii mówię sobie dziś dość.
C.D.N.
minutę przed lustrem,
pieć minut przed własną duszą,
piętnaście przed Bogiem..."
- Michel Quoist
..............................................
źródło fotografi: Zdjęcia - www.strykowski.net
środa, 18 stycznia 2012
...
Zagubiona w labiryncie własnych pragnień
Wciąż próbuję znaleźć swoją drogę
Nieustannie szukam
Błądzę
Ale nie ustaję
Bo wierzę
................................
źródło fot.: www.strykowski.net
Po prostu piękne...
W jednej chwili zdobywają serce, a potem moglibyśmy słuchać ich bez końca.
Pragnę przedstawić Wam utwory, który pokochałam od pierwszego usłyszenia.
Nie śmiem zatrzymywać tych dźwięków tylko dla siebie... są zbyt piękne...
środa, 11 stycznia 2012
Otrzymałam , a teraz przekazuję dalej...
Najwyższa pora przekazać dobro dalej :)
To naprawdę wspaniała opowieść z pięknym przesłaniem.
Obejrzyjcie koniecznie bo warto.
Pozdrawiam Was ciepło !
niedziela, 30 października 2011
czwartek, 29 września 2011
Usłyszałam kiedyś, że trzeba mieć odwagę by tak jak robię to na blogu, jawnie pisać o swojej wierze. Nie wiem czy jest to jakiś akt odwagi z mojej strony, bo nigdy nie traktowałam tego w ten sposób, ale zdecydowałam się pójść o krok dalej...a nawet o dwa. Otóż gdy nadarza się okazja by dać świadectwo swojej wiary w realnym życiu, robię to. Po prostu. Nie boję się mówić o Bogu, ani o tym jak ważny jest dla mnie. Nie wstydzę się tego, że wierzę w Jezusa. Nie wstydzę się ani Jego, ani krzyża. Oczywiście mam świadomość, że wiara zobowiązuje. Staram się o tym pamiętać i żyć zgdonie z Ewangelią. Nie jest to wcale łatwe. Jak większość ludzi, każdego dnia zmagam się ze swoimi słabościami, upadam pod ciężarem swojego krzyża i na nowo podnoszę się do dalszej drogi. Daleko mi do świętości, ale ucząc się od Chrytusa pragnę codziennie do niej wzrastać. Choćby o jeden, mały gest dobroci dziennie...jeden mały kroczek naprzód.
Czy słyszeliście o akcji "Nie wstydzę sie Jezusa" ? Ja dowiedziałam się o niej z jednego z katolickich magazynów, a ostatnio trafiłam "przypadkowo" na stronę www akcji . Bez wahania przyłączyłam się do niej i również Was gorąco do tego zachęcam. Na stronie akcji zamieściłam kilka zdań będących moim świadectwem. W ostatniej chwili zmieniłam w nim kilka słów, nie przeczytawszy całości wypowiedzi... W rezultcie zmieniło to trochę jej pierwotny sens. Popukałam się w czoło, a po chwili doszłam do wniosku, że choć wyszło trochę "nie po polsku", to najważniejsze, że wypłynęło prosto z serca:)
Puentując...
Jeśli Jezus zmienił Twoje życie nie bój się o tym mówić.
Powiedz co czujesz. Własnymi, prostymi słowami, opowiedz historię ze swojego życia. Podziel się tym na początek choćby z jedną osobą, a zobaczysz jak wiele dobra może dać przekazanie takiej wiadomości.
Osobiście dziękuję Bogu za każdego człowieka, który swoją postawą wywarł wpływ na mnie i moje życie, choć niektórzy z nich nawet nie mają o tym pojęcia:) Pamiętajcie, że nigdy nie wiemy co do końca kryje się w sercu drugiego człowieka, nawet jeśli wydaje nam się, że wiemy o nim wszystko.
Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z ludzkich dramatów, bo skrywane są pod maską obojętności lub wyuczonego perfekcjonizmu.
To prawda...my nie zmienimy ludzkich serc...ale może zmienić je Jezus. Otwórzmy więc innych na Jego działanie , na początek mówiąc
"ja wierzę..."
......................................
źródło fot.: ksiegarnia.bywaj.com
środa, 28 września 2011
Pędzący pociąg...
Moje życie znowu nabrało tempa i pędzi jak szalone. Czasem czuję się jak pasażer pociągu, który zdecydował się na przesiadkę z osobowego do pośpiesznego. A świat z pędzącego pojazdu wygląda zdecydowanie inaczej... i wcale nie jestem do końca pewna czy bardziej mi się podoba. Widoki migają jak filmowe klatki, barwy zlewają się w jedną niewyraźną plamę, a detale umykają. I choć chciałoby się czasem zatrzymać na chwilę...niestety, to nie takie proste, bo pośpieszny zdecydowanie rzadziej przystaje. A kiedy już to robi, trwa to naprawdę chwilę... zdecydowanie za krótką. Jak ktoś ostatnio zauważył , jest jednak jeden podstawowy plus : "pośieszny szybciej dojedzie do celu". No właśnie...cel... Czy oby na pewno ten cel podróży to mój cel...? Czy bardziej zależy mi na tym żeby do niego dotrzeć w ogóle czy dotrzeć szybko ? Jak wyznaczyć sobie tę trudną do określenia granicę ?
Coraz częściej wraca do mnie to pytanie...
.........................................
źródło fot. www.forsal.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































