sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt :)


Kochani,

Życzę Wam zdrowych,
spokojnych i rodzinnych
Świąt Wielkanocnych.

Niech Zmartwychwstały Chrystus
obudzi w nas to
co jeszcze uśpione !


.................

źródło fot.:www.maluchy.pl

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielki Piątek

DZIĘKUJĘ


Jeszcze kilka lat temu nie miałam pojęcia co znaczy Triduum Paschalne. Znałam je tylko z teorii, kompletnie nie rozumiałam i nie do doświadczałam . I kiedy dziś wchodziłam w tajemnicę Wielkiego Czwartku, po raz kolejny dotarło do mnie, jak bardzo przez ostatnie lata zmieniło się moje życie. Uświadomiłam sobie też, że w dużym stopniu zmieniło je Kapłaństwo, którego ustanowienie właśnie w Wielki Czwartek m.in wspominamy. Skąd taka myśl ? Otóż na pewnym etapie życia, Pan postawił na mojej drodze dwóch kapłanów. Dwie , ważne dla mnie osoby duchowne, dzięki którym Bóg zagościł w moim życiu na dobre. Pierwszy z nich - zapalił w sercu iskrę, drugi - uczynił z niej ogień i cały czas pilnuje by nie wygasł.

Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy kilka lat temu, weszłam do kościoła i wyszłam już z niego inną osobą. Nigdy nie zapomnę niezwykłych słów homilii, podczas której moje ciało przeszył dreszcz i z nieopisaną mocą dotarło do mnie, że wszyscy jesteśmy tu tylko "na chwilę". Uświadomiłam sobie, że tak jak teraz stoję, tak w każdej chwili mogę również przestać istnieć. W każdej chwili, mogę umrzeć, nie będąc na śmierć przygotowaną. Bo przecież nikt z nas nie może wiedzieć na pewno, że wychodząc z domu do niego wróci ... Nikt z nas nie może mieć pewności, że nie będzie jedną z tych osób które niespodziewanie giną pod kołami samochodu... Tego dnia zrozumiałam to bardzo wyraźnie. ŻYJĘ TU i TERAZ, a chwila następna jeszcze nie jest moją własnością. Nie wiem na pewno co stanie się ze mną JUTRO... Mogę przypuszczać, zakładać bieg wydarzeń, ale NIE WIEM NA PEWNO.

Od tamtej Mszy Św. długo chodziłam z pragnieniem zmiany swojego życia. Chciałam czegoś więcej niż tylko chodzenia do kościoła z poczucia obowiązku ( bo moje dziecko dorasta i muszę dawać mu jakiś przykład). Pragnęłam nawiązać bliską relację z Panem Bogiem i czuć w swoim życiu Jego obecność. Byłam przekonana, że pewnego dnia zagaję rozmowę z Ks. którego homilia tak bardzo zapadła mi w serce i z jego pomocą zacznę to swoje życie prostować. Mijały miesiące, a okazji do nawiązania kontaktu ( a może odwagi...) jakoś nie było. Aż pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, Bóg postawił na mojej drodze innego kapłana. Sposób w jaki to się stało, nie pozostawiał cienia wątpliwości, że jest to człowiek, którego wybrał dla mnie Ktoś "z góry".

Od tamtego dnia ów kapłan towarzyszy mi do dziś. W chwilach radosnych i smutnych. W sytuacjach, w których kiedyś potrafiłabym tylko płakać lub przeklinać los. Z jego pomocą zrozumiałam rzeczy, których długo pojąć nie mogłam, poznałam i zaakceptowałam siebie, taką jaką jestem. Wspaniały człowiek...choć nie idealny, z zaletami i wadami, jak każdy z nas. Mój duchowy ojciec i osobisty spowiednik. Dziś, w ten wyjątkowy dzień, pragnę w szczególny sposób mu (i za niego ) podziękować. Za to, że JEST i pokazuje mi życie jakiego nie znałam... Życie z Jezusem. Z serca DZIĘKUJĘ.

.........................

źródło fot.: www.juraj.flog.pl

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Niekończąca się nadzieja



Wielki Post.
Wielki Tydzień.
Wielki Dzień.
Wielki Czyn.


Wielka Nadzieja.
Dla ciągle upadającego ,
słabego człowieka...

...................

źródło fot.: http://www.kamilianie.eu

środa, 28 marca 2012

Słowo Boże

Wchodźcie przez ciasną bramę!
Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga,
która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
Jakże ciasna jest brama i wąska droga,
która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!

Mt.7.13-14



.................................

poniedziałek, 26 marca 2012

Tryptyk Wielkanocny

Jakiś czas temu, mój blog odwiedził ktoś wyjątkowy... Być może odwiedza go nadal, nie wiem. Nosi pseudonim RapTor i w komentarzu, pod jednym z pierwszych wpisów, zamieścił przepiękny wycinek swojej twórczości. Wróciłam dziś do tego wpisu i po raz kolejny zachwyciłam się. Pomyślałam, że to wspaniały czas na przypomnienie tych pięknych słów, z którymi jak przypuszczam , może utożsamić się każdy z nas...


RapTora Tryptyk Wielkanocny


Modlitwa 8.1

Ile razy
omijam Cię
niewidomy jestem
przez chwilę
na Znak Twój
a czasem
po prostu, po ludzku
nieść mi się nie chce …
Przyczyn znajduję
tysiące
dlaczego nie tym razem
i wytłumaczeń
setki
dlaczego nie następnym
i pomysłów
dziesiątki
jak Go nie podnieść
uniknąć
obok przemknąć
niby nie zauważyć
przy okazji kolejnej
jeśli się przydarzy …

Modlitwa 8.2

… ale ja chcę przejrzeć
widzieć
Krzyż Twój
i swój też zobaczyć
Panie
rzuć błotem
w oczy moje
uzdrów
jednym swoim słowem
nogi
co chrome
tylko gdy mają podążać
za Tobą
pomóż mi
zmiażdżyć pychę
co każe wymagać
próżności
nieskończoność …

Modlitwa 8.3

… i cierpliwość miej
Panie
anielską
gdy zamiast Krzyża
drzazgę ledwie
dźwigam
nadludzkim wysiłkiem
gdy z Drogi zbaczam
choć innej nie widzę
gdy Prawdzie zaprzeczam
choć kłamać nie muszę
gdy wątpię w Życie
choć to Ty swoje
dla mnie
poświęciłeś.
Zostań
nie odchodź
Ty wiesz
że wracam
co rok
co miesiąc
ciągle
co chwilę

- RapTor

............................

źródło fot.: http://juraj.flog.pl

............................

sobota, 24 marca 2012

Każdy dzień zaczynaj na nowo


Zaczynaj każdy dzień
jako nowy człowiek.
Każdy dzień powinien być
tym pierwszym,
twoim najpierwszym dniem.
Minęło wczoraj,
za nami wszystkie
dawne dni i lata,
pogrzebane w czasie minionym.
Nie możesz ich już zmienić.

Czy zostały jakieś skorupy ?
Nie noś ich ze sobą.
Będą cię codziennie ranić,
aż w końcu nie będziesz mógł tak dalej żyć.
Są skorupy, których pozbędziesz się ręką Boga.
Są skorupy, które
skleisz dzięki szczeremu wybaczeniu.
I takie, których nie skleisz
mimo najlepszych chęci. Musisz je zostawić.

Musisz zaczynać każdy dzień na nowo.
To sztuka życia.
Być każdego dnia świeży jak światło słońca.
Każdego ranka powstawać z nocy.
Zaczynać na nowo każdy dzień,
mając ręce pełne nadziei i ufności.
A nie skorup z dnia wczorajszego !

- Phil Bosmans


..............................

Darmowe zdjęcia - to niewiarygodne- super jakości zdjęcia zupełnie za darmo do użytku prywatnego i komercyjnego.

środa, 21 marca 2012

Sukces


" Ja wierzę, że każdy sukces
potrzebuje pomocy
Jezusa Chrystusa i Maryi Dziewicy.
Każdy sukces,
w każdym działaniu w naszym życiu,
życiu istot ludzkich."

- Alvaro Uribe V.-
Prezydent Republiki Kolumbii

wtorek, 20 marca 2012

"The Human Experience "


Kochani,
Ostatnio na moim blogu zrobiło się bardzo filmowo i okazuje się, że to jeszcze nie koniec:) Przyznaję, że choć staram się dawkować materiały filmowe i nie zamieszczać ich na blogu wszystkich naraz, to aktualnie muszę złamać tę swoją niepisaną zasadę. Wszystko dlatego, że film o którym dziś chcę napisać, już w najbliższą sobotę- 24 marca- będzie można osobiście zobaczyć na specjalnym pokazie w W-wie. Pomyślałam więc, że być może ktoś zechce z tej okazji skorzystać. Tak się składa, że film ten siedzi w mojej głowie od ponad roku(dokładnie odkąd zobaczyłam po raz pierwszy jego zwiastun) i od tamtej pory nie daje mi spokoju ( coś w tym musi być...). Problem polegał na tym, że poza trailerem w internecie jak dotąd nie miałam szansy go obejrzeć. Twórcy filmu objeżdżają z nim cały świat, organizując specjalne pokazy i film nie był dostępny na DVD (przynajmniej w języku polskim). Nie był też wyświetlany w kinach. Kiedy interesowałam się nim, w pobliżu nie było możliwości żeby go zobaczyć, a gdy na chwilę przestałam, okazało się, że okazja przeszła mi obok nosa bo właśnie niedawno pokaz "The Human Experience" zorganizowano w Siedlcach. Tam mam tzw. rzut beretem, niestety dowiedziałam się za późno. Na szczęście jest jeszcze projekcja na Uniwersytecie Warszawskim i tej okazji już nie przepuszczę:) Wybieram się tam z całkiem pokaźną grupą :) Was również serdecznie gorąco zachęcam do obejrzenia tego filmu.Wiem, że pokazy organizowane są w wielu miastach Polski. Wprawdzie narazie bazuję tylko na recenzjach i osobistych przeczuciach, ale coś mi mówi, że naprawdę warto. Zachęcam więc serdecznie i pozdrawiam !



Kliknijcie TUTAJ a dowiecie się więcej...


........................

źródło fot. : www.amazon.com

poniedziałek, 19 marca 2012

Warto zobaczyć ...

Moi Drodzy zachęcam Was do kupienia ( jeszcze tylko dziś i jutro !) Gazety Polskiej z niezwykłym dodatkiem... Mi jeszcze nie udało się jej kupić, ale będę próbować. Więcej dowiecie się z materiałów filmowych. Pozdrawiam ciepło !





poniedziałek, 12 marca 2012

Znani - nieznani

Kojarzeni z granymi w reklamie, często głupkowatymi, postaciami. Śmieszni,wręcz szalenie śmieszni w kabaretowych skeczach. Oryginalni, wyjątkowi, inni niż wszyscy. A prywatnie... ? Prywatnie nie wstydzą się Jezusa i bardzo mi tym imponują. Zachęcam do wysłuchania wspaniałego świadectwa małżeństwa Basińskich. Naprawdę warto .




niedziela, 11 marca 2012

" będzie jak ma być ... "

Po dziesięcioletniej walce z chorobą odszedł od nas Bogusław Mec. Kompozytor i wyjątkowy wokalista. Mąż, ojciec, dziadek... W takich chwilach zawsze przychodzą mi na myśl słowa : " śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą ". Przed chwilą, w jednym z komentarzy, pisałam o radości w kontekście uratowania życia małemu dziecku... chwilę później dotarła do mnie wiadomość o śmierci tego wyjątkowego artysty... Wszyscy wiemy, że śmierć wpisana jest w życie , a mimo to tak trudno ją zaakceptować....

Uwielbiałam go  m.in. za ten piękny utwór...







Świeć Panie nad jego duszą...
.................................................

środa, 7 marca 2012

Prośba...


Kochani,
Jest ktoś kto bardzo potrzebuje naszego wsparcia... Niespełna dwuletnia Lenka - córeczka mojej kuzynki, już jutro będzie miała poważną operację na otwartym serduszku. Bardzo proszę o modlitwę w jej intencji...


...................

źródło fot.: http://ddasz.wordpress.com

Czas, który ucieka...


" Ach ! Jakże cenną wartością jest czas ! Szczęśliwi ci, którzy potrafią go dobrze wykorzystać, ponieważ w dniu Sądu wszyscy będą musieli ściśle zdać z niego sprawę przed Najwyższym Sędzią. Ach ! Gdyby wszyscy mogli zrozumieć, jak wielką wartością jest czas, to na pewno każdy zdobywałby się na ogromny wysiłek, aby go wykorzystać w sposób godny pochwały ! (...) Kto ma czas, ten niech go nie traci i nie czeka na chwilę dogodną. Nie odkładajmy do jutra tego, co możemy zrobić dzisiaj. Powiedzeniem: "Zrobię to później" wybrukowany jest przedsionek piekła...a zresztą, któż może nas zapewnić, że jeszcze jutro żyć będziemy ? Weźmy się zatem do pracy i zacznijmy gromadzić duchowe skarby, ponieważ tylko ten czas, który ucieka, jest naszą własnością."

- Ojciec Pio

....................

źródło fot.: www.histmag.org

wtorek, 6 marca 2012

Krok po kroku... zanim będzie za późno.


Wielki Post trwa. Czas wyciszenia, zatrzymania, zamyślenia, zmiany.
Taki, w założeniu, powinien być czas Wielkiego Postu. Jednak wcale nie jest łatwo. Bo życie nie zatrzymało się ani na chwilę, ale nieustannie gna do przodu. Obowiązek za obowiązkiem, tysiące codziennych spraw czekających na "załatwienie". PILNE ciągle wysuwające się przed WAŻNE. Bo przecież PILNE musi być na JUŻ, a WAŻNE... nie jest pilne więc ZACZEKA.

I tak czekają... dzieci na zainteresowanie nieobecnych rodziców, mąż na pochłoniętą karierą żonę ( i vice versa), przyjaciele, o których przypominamy sobie raz do roku, rodzice wyglądający swoich dorosłych dzieci... Tak to już jest z tym co WAŻNE. PILNE wciąż WYDAJE SIĘ być WAŻNIEJSZE OD WAŻNEGO. Zapędzeni zapominamy ile znaczy prawdziwa relacja z drugim człowiekiem . Zamiast pielęgnować więzi, zdajemy się na przypadek. I tak " przypadkiem " tracimy kontakt z dzieckiem, oddalamy się od współmałżonka, zrywamy kontakt z rodziną, niespodziewanie wygasa długoletnia przyjaźń.

To prawda nie jest łatwo. Doba niezmiennie trwa tylko 24 godziny i strasznie trudno zmieścić w niej wszystko czego pragniemy. Mimo to CHCĘ zmieścić w niej to co WAŻNE. Choćby jedną ważną "rzecz" dziennie... Ale chcę. Chcę wyciszenia. Chcę się zatrzymać. Chcę znaleźć chwilę by się zamyślić... I chcę zmiany. Zmiany tam gdzie czuję, że jest mi potrzebna. I zrobię wszystko co trzeba by pragnienie stało się rzeczywistością.

Kiedy myślę, że coś mnie może w życiu ominąć, przypomina mi się historia z moją Ś.P. babcią, do której wielokrotnie wybierałam się w odwiedziny. Z jednej strony chciałam się z nią zobaczyć, z drugiej ciągle odkładałam to spotkanie na później. Ciągle było coś ważniejszego... Kiedy urodziłam swoje pierwsze dziecko, przekazałam babci (przez kogoś z rodziny) zdjęcie jej nowo narodzonego prawnuczka i obiecałam ,że niebawem przyjedziemy do niej wszyscy razem. W międzyczasie babcia zaczęła poważnie chorować... Pamiętam dzień, w którym odwiedziłam ją w szpitalu. W końcu mogłyśmy sobie od serca porozmawiać. Pamiętam też jak wyjęła przy mnie zdjęcie , które jej podarowałam. Była taka zachwycona uśmiechniętym na fotografii szkrabem. Obie miałyśmy nadzieję, że jak tylko opuści szpital, wielokrotnie przekładane spotkanie dojdzie wreszcie do skutku. Niestety... Stan babci nie uległ poprawie. Niedługo po naszym spotkaniu zmarła.

Tak mało mamy czasu. A tak wiele osób na nas czeka... Tyle ważnych , naprawdę ważnych spraw odkładamy na później.

Dlatego od dziś, na nowo, zaczynam wykorzystywać każdą chwilę. Każdego dnia , jeśli tylko Pan Bóg pozwoli, zrobię jeden krok do przodu. Jeden krok w stronę tego co WAŻNE. Jest tyle osób, z którymi chcę się spotkać. Tylu osobom obiecałam się odezwać. Tyle chcę zrobić, zobaczyć, poznać, doświadczyć. Sama. Z mężem. Z dziećmi. Z rodziną. Z przyjaciółmi.
Tak wiele chciałabym dać... Tyle pokazać...

Mam nadzieję, że zdążę zanim będzie za późno...

.............................

źródło fot. Zdjęcia - www.strykowski.net

poniedziałek, 27 lutego 2012


"Często my, chrześcijanie, stanowimy najgorszą przeszkodę dla tych, którzy próbują przybliżyć się do Chrystusa; często głosimy Ewangelię, którą nie żyjemy. To jest zasadnicza przyczyna, dla której ludzie na świecie nie wierzą."

- Matka Teresa z Kalkuty


...............................

źródło fot.: www.info.wiara.pl

Wysłuchałam i dzielę się tym z Wami bo uważam, że powinnam...

W swoim życiu staram skupiać się na pozytywach, poświęcając swą uwagę przede wszystkim temu co niesie dobro. Zauważanie dobra, dzielenie się nim - stanowi ważną część mojego życia. Co jakiś czas jednak, niczym grom z jasnego nieba, spadają nam mnie "rzeczy" trudne, ale w moim odczuciu, właśnie w imię dobra konieczne do poznania. Jestem przekonana, że po zapoznaniu się z poniższym świadectwem, zrozumiecie dlaczego ...




Świadectwo składa się z 11 części i jest dość długie,
warto je jednak wysłuchać w całości.



.............................................

niedziela, 26 lutego 2012

40 dni...


Wielki Post.
40 dni, które nie odróżniając się niczym od pozostałych dni w roku, mogą upłynąć beztrosko i bezrefleksyjnie, lub też świadomie przeżyte w duchu pokuty, prawdziwie odmienić nasze wnętrze. Wielki Post to czas na modlitwę, post, jałmużnę. Czas nawrócenia. "Nie czas zawodów duchowych " jak usłyszałam niedawno podczas jednej z homilii. No właśnie... Czy współczesny człowiek właściwie rozumie sens tych 40 dni? Czym są Ciebie...dla mnie... ? Czym jest dla nas ten czas ? Czy potrafimy przyznać się, że nie jesteśmy doskonali ? Czy próbujemy wejrzeć w swoje wnętrze i zauważyć jacy jesteśmy naprawdę ? Czy modlimy się o pomoc... o uzdrowienie...?

Jeśli jeszcze nie zdążyliśmy się zatrzymać, zróbmy to. Spróbujmy uspokoić rozpędzone myśli, a nasze serca jeszcze szerzej otworzyć na Boga i drugiego człowieka. Zaprogramujmy się na dawanie miłości, nawet jeśli wiemy, że nie będzie łatwo...

....................................

Kliknij i przeczytaj Orędzie Papieża Benedykta XVI na czas Wielkiego Postu.

.....................................

źródło fot.: www.baranix.com

środa, 22 lutego 2012

Po swojemu

Malutki człowiek
bije się z myślami
Chce szybko
Pięknie
Według swego planu
On czeka
Milczy
Bacznie obserwuje
I nie pytając
Za nas
decyduje

..............................

źródło fot.: Zdjęcia - www.strykowski.net

poniedziałek, 20 lutego 2012

Podaruj siebie innym...

Odkąd pamiętam zawsze wolałam dawać niż brać. Nie wiem jak to się zaczęło, ale zdecydowanie zostało mi tak do dziś :) Obdarowywanie kogoś uśmiechem, niespodziewanym gestem, upominkiem bez tzw.okazji, podzielenie się czymś ważnym, zawsze sprawiało mi nieopisaną radość. I choć przyznaję, że przyjemnie jest czasem coś otrzymać , to nic nie równa się z tym wspaniałym uczuciem jakie towarzyszy dawaniu.

Wierzę, że każdy w swoim życiu został do czegoś powołany, a Pan dodatkowo wyposażył nas w odpowiednie narzędzia byśmy mogli swoje powołanie realizować .Te narzędzia to nasze talenty.
Nie pozwólmy im się marnować...

Czy wiesz jakie talenty posiadasz ?
Czy świadomie wykorzystujesz te Boże Dary w swoim życiu ?
A może jest coś ważnego co ciągle pozostaje na łasce tego co pilne ?
Talenty nie powinny się marnować. Nie ma czasu do stracenia... Zajmij się tym czym prędzej :)

..................................................

Dziękuję Ci Panie, za to że ciągle podsuwasz mi pomysły na dawanie siebie innym...



..................................................
źródło fot.: Zdjęcia - www.strykowski.net

środa, 8 lutego 2012

Wątpliwości


Zamierzam w najbliższym czasie wybrać się do kina. Tyle teraz mówi się o filmie " Róża", "W ciemności" czy "Sponsoring", że w pierwszym odruchu miałam nieodpartą chęć zobaczyć wszystkie trzy. Coś jednak mnie tchnęło i głębiej zainteresowałam się ich fabułą. Przeczytałam pierwsze recenzje, dyskusje na forach internetowych. Obejrzałam zwiastuny. I oto nagle w mojej głowie zrodziło kilka się pytań... Czy oby na pewno potrzebuję tego rodzaju emocji jakie dostarczają te filmy ? Czy na pewno gotowa jestem na taką dawkę przemocy, brutalności i zła ?
Czy naprawdę chcę patrzeć na gwałty i związane z nimi ból, łzy i ludzką bezradność ? Czy rzeczywiście, jak obiecują producenci, chcę podczas seansu zostać "wbita w fotel" i długo po obejrzeniu filmu, zmagać się z trudnymi losami bohaterów ? Czy naprawdę takiego kina potrzebuję ?


Wspomniane produkcje kuszą świetną obsadą i kontrowersyjną treścią.
No właśnie... Kuszą.

Ostatecznie nie wiem na co
i czy w ogóle zdecyduje się pójść.


To dziwne doświadczenie,
bo jeszcze nigdy nie targały mną takie wątpliwości.

A wydawałoby się, że to tylko kino...


..........................................

źródło fot.: www.stopklatka.pl

czwartek, 2 lutego 2012

Ty jesteś dla mnie





tak wierny
tak staly
tak bardzo cierpliwy kochający i prawdziwy
Tak mocny we wszystkim co robisz

wypełniasz mnie
Widzisz mnie
Znasz każdy mój ruch
i kochasz kiedy wyśpiewuję moją miłość do ciebie

Wiem, że jesteś dla mnie
Wiem, że jesteś zawsze
Wiem, że nigdy nie opuścisz mnie w mojej słabości
Wiem, że przychodzisz teraz,
aby wpisać sie do mego serca
i przypomnieć mi, kim jestem

tak bardzo cierpliwy
tak bardzo łaskawy
Tak miłosierny i prawdziwy
Tak cudowny w wszystkim co robisz

sobota, 28 stycznia 2012

Modlitwa i czyn



Niezwykła. Zaskakująca. Prawdziwa. Wspaniała.
Taka jest, książka " Modlitwa i czyn ".
Stała na półce i cierpliwie na mnie czekała...
Ale nie w moim domu i nie na mojej półce.
Nie wiem jak długo, ale trochę to chyba trwało.
Aż do dnia naszego niezwykłego spotkania.
Kolejny, niesamowity dowód na to,
jak Ktoś z góry fantastycznie kieruje naszym życiem.

Od kilku lat mieszkaliśmy obok siebie. Moja rodzina i nasi nowi sąsiedzi:)
Znaliśmy się "tylko z widzenia". Mijaliśmy się podczas spacerów, widywaliśmy się w Kościele, na ulicy. W końcu postanowiliśmy poznać się bliżej. Udało nam się spędzić wspólnie miły wieczór, a podczas spotkania w domu nowych znajomych ,na regale uginającym się pod ciężarem wielu książek, ujrzałam własnie ją:) Tego samego wieczoru, już w zaciszu własnego domu, zachwyciła mnie bez reszty. Odnalezione "przypadkowo" słowa trafiły w najczulszy punkt mego sumienia i wycisnęły z oczu niejedną łzę. Poczułam się jakbym czekała na nią od lat...

Dziś dzielę się nią z Wami :)

Serdecznie polecam !

Nie pozwolić się przeciążyć





" Nadmiar zajęć jest jedną z największych plag współczesnego świata. Człowiek ma za dużo do zrobienia i chciałby zrobić wszystko. Ponieważ brak mu na to czasu, spieszy się, biega, denerwuje się, wpada w podniecenie lub zniechęcenie i wreszcie staje się nieznośny; męczy się, skraca swe życie, nie robi tego, co chciałby zrobić,a wszystko co robi, robi połowicznie. To klęska.Trzeba temu zaradzić. Może tu pomóc opanowanie siebie, lepsza organizacja i patrzenie z wiarą na swoje życie.


Jestem przeciążony!...
Nigdy tego nie mów,
nigdy nie pozwól tak mówić,
nigdy tak nie myśl,
bo uwierzyłbyś w to i to byłoby katastrofą.

Ludzie wybitni pracują dziesięć razy więcej niż my, i to w dziesięciokrotnie krótszym czasie. Dlaczego ? Bo posiadają umiejętność organizowania, bronią spokoju lub potrafią go odzyskać i w każdą pracę wkładają całego siebie. (...)

Masz dużo czas do dyspozycji, ale spędzasz ten czas na trwonieniu go.

Nigdy nie zyskasz czasu, robiąc jednocześnie wiele rzeczy. Kiedy przy stole częstujesz napojem, napełniasz jedną szklankę po drugiej. Trzeba w życiu wypełnić każdą chwilę po kolei, inaczej niektóre chwile będą przepełnione, inne zaś puste.

Powtarzaj sobie bez przerwy: w tej chwili
mam tylko jedną osobę do przyjęcia: tę, którą przyjmuję;
mam do napisania jeden list: ten, który piszę...
mam do zrobienia jedną rzecz: tę, którą robię.
W ten sposób będziesz działał szybciej, lepiej i z o wiele mniejszym zmęczeniem.

Sen i odpoczynek nie są stratą czasu, lecz zyskiem. Każdy ma inne potrzeby. Musisz siebie poznać i dać sobie ściśle tyle, ile ci potrzeba do zachowania równowagi i spokoju.
Nie jedz za mało,bo będziesz niedożywiony,
nie zbyt dużo bo będziesz łakomczuchem.
Nagli cię praca ? Ofiaruj Panu swój sen lub wolny czas i bądź spokojny, bo czasu nie tracisz.

Czas jest pięknym darem Boga dla nas. Bóg zażąda z niego ścisłego rozliczenia. Ale bądź spokojny, Bóg nie jest złym Ojcem. On nie daje pracy bez podania środków do jej wykonania. Zawsze jest czas do wykonania tego, co Bóg nam zlecił.

Kiedy brakuje Ci czasu na zrealizowanie wszystkiego, zatrzymaj się na kilka chwil i pomódl się. Potem zaplanuj użycie czasu pod okiem Boga. Zostaw to czego naprawdę nie możesz wykonać, choćby ludzie nawet nalegali i nie rozumieli, że Bóg ci tego nie każe robić. Nigdy więc nie masz za dużo pracy do wykonania.

Jeżeli już poznałeś, co Bóg chce,żebyś zrobił,zostaw wszystko i całkowicie oddaj się tej pracy. Bóg w niej czeka na ciebie w tej chwili w tym właśnie miejscu, a nie gdzie indziej."



- Michel Ouoist-
fragment książki "Modlitwa i czyn"


......................................

źródło fot.:zdjęcia- www.strykowski.net

piątek, 27 stycznia 2012

Refleksji ciąg dalszy...

Ból głowy minął, ale nadal stanowczo mówię DOŚĆ.
DOŚĆ wszystkiemu co powoduje nadmiar, burzy harmonię i prędzej czy później zaczyna przytłaczać. Powiedziałam DOŚĆ uświadomiwszy sobie jak wiele zbędnych rzeczy posiadam. Siedziałam otoczona potężną ilością przedmiotów, z których w większości nawet nie miałam czasu skorzystać. Nie mogłam tego zrobić bo... było ich zbyt wiele. I choć były w zasięgu ręki, właściwie jakby ich w ogóle nie było. Wystarczyła chwila by po raz kolejny zrozumieć, że to nie w ilości tkwi sens. Nie wystarczy coś mieć, trzeba jeszcze umieć korzystać z tego co się posiada. Czym bowiem będzie dla nas książka, której nigdy nie przeczytamy...? Rzecz, której nigdy nie użyjemy... ? Talent, z którego nigdy nie skorzystamy... ? Pomysł, którego nigdy nie wcielimy w życie...? Bezwartościowym przedmiotem, wyrzuconymi pieniędzmi, zmarnotrawionym darem, utraconą szansą . Bo mieć coś i nie umieć z tego skorzystać, to tak jakby wcale tego nie mieć.

Najwyższy czas zacząć otaczać się tylko tym co dla mnie ważne i na co zawsze znajdę czas. Koniec z zakupami dokonywanymi pod wpływem emocji, z gromadzeniem niepotrzebnych rzeczy. Porządek to więcej niż uporządkowane przedmioty. To mądre, świadomie dokonywane wybory. To wewnętrzny spokój.
Wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale ciesze się z tej prostej refleksji :)
Pozdrawiam Was ciepło !

środa, 25 stycznia 2012

Piszę szybko i krótko, ale wrócę.

"Od przybytku głowa nie boli" - słyszałam niejednokrotnie.
Nieprawda. Stanowczo mówię dziś, że to nieprawda.
Dziś boli mnie głowa. I to bardzo.
I w pewnej kwestii mówię sobie dziś dość.


C.D.N.
" Jeśli chcesz być piękny, zatrzymaj się
minutę przed lustrem,
pieć minut przed własną duszą,
piętnaście przed Bogiem..."

- Michel Quoist




..............................................
źródło fotografi: Zdjęcia - www.strykowski.net

środa, 18 stycznia 2012

...



Zagubiona w labiryncie własnych pragnień
Wciąż próbuję znaleźć swoją drogę

Nieustannie szukam
Błądzę

Ale nie ustaję
Bo wierzę


................................

źródło fot.: www.strykowski.net

Po prostu piękne...

Są takie dźwięki,które przenoszą nas w inny, lepszy wymiar...
W jednej chwili zdobywają serce, a potem moglibyśmy słuchać ich bez końca.
Pragnę przedstawić Wam utwory, który pokochałam od pierwszego usłyszenia.
Nie śmiem zatrzymywać tych dźwięków tylko dla siebie... są zbyt piękne...




środa, 11 stycznia 2012

Otrzymałam , a teraz przekazuję dalej...

Niedawno ktoś podzielił się ze mną niezwykłym filmem.
Najwyższa pora przekazać dobro dalej :)
To naprawdę wspaniała opowieść z pięknym przesłaniem.
Obejrzyjcie koniecznie bo warto.
Pozdrawiam Was ciepło !

czwartek, 29 września 2011



Usłyszałam kiedyś, że trzeba mieć odwagę by tak jak robię to na blogu, jawnie pisać o swojej wierze. Nie wiem czy jest to jakiś akt odwagi z mojej strony, bo nigdy nie traktowałam tego w ten sposób, ale zdecydowałam się pójść o krok dalej...a nawet o dwa. Otóż gdy nadarza się okazja by dać świadectwo swojej wiary w realnym życiu, robię to. Po prostu. Nie boję się mówić o Bogu, ani o tym jak ważny jest dla mnie. Nie wstydzę się tego, że wierzę w Jezusa. Nie wstydzę się ani Jego, ani krzyża. Oczywiście mam świadomość, że wiara zobowiązuje. Staram się o tym pamiętać i żyć zgdonie z Ewangelią. Nie jest to wcale łatwe. Jak większość ludzi, każdego dnia zmagam się ze swoimi słabościami, upadam pod ciężarem swojego krzyża i na nowo podnoszę się do dalszej drogi. Daleko mi do świętości, ale ucząc się od Chrytusa pragnę codziennie do niej wzrastać. Choćby o jeden, mały gest dobroci dziennie...jeden mały kroczek naprzód.

Czy słyszeliście o akcji "Nie wstydzę sie Jezusa" ? Ja dowiedziałam się o niej z jednego z katolickich magazynów, a ostatnio trafiłam "przypadkowo" na stronę www akcji . Bez wahania przyłączyłam się do niej i również Was gorąco do tego zachęcam. Na stronie akcji zamieściłam kilka zdań będących moim świadectwem. W ostatniej chwili zmieniłam w nim kilka słów, nie przeczytawszy całości wypowiedzi... W rezultcie zmieniło to trochę jej pierwotny sens. Popukałam się w czoło, a po chwili doszłam do wniosku, że choć wyszło trochę "nie po polsku", to najważniejsze, że wypłynęło prosto z serca:)



Puentując...
Jeśli Jezus zmienił Twoje życie nie bój się o tym mówić.
Powiedz co czujesz. Własnymi, prostymi słowami, opowiedz historię ze swojego życia. Podziel się tym na początek choćby z jedną osobą, a zobaczysz jak wiele dobra może dać przekazanie takiej wiadomości.

Osobiście dziękuję Bogu za każdego człowieka, który swoją postawą wywarł wpływ na mnie i moje życie, choć niektórzy z nich nawet nie mają o tym pojęcia:) Pamiętajcie, że nigdy nie wiemy co do końca kryje się w sercu drugiego człowieka, nawet jeśli wydaje nam się, że wiemy o nim wszystko.
Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z ludzkich dramatów, bo skrywane są pod maską obojętności lub wyuczonego perfekcjonizmu.

To prawda...my nie zmienimy ludzkich serc...ale może zmienić je Jezus. Otwórzmy więc innych na Jego działanie , na początek mówiąc
"ja wierzę..."


......................................

źródło fot.: ksiegarnia.bywaj.com

środa, 28 września 2011

Pędzący pociąg...


Moje życie znowu nabrało tempa i pędzi jak szalone. Czasem czuję się jak pasażer pociągu, który zdecydował się na przesiadkę z osobowego do pośpiesznego. A świat z pędzącego pojazdu wygląda zdecydowanie inaczej... i wcale nie jestem do końca pewna czy bardziej mi się podoba. Widoki migają jak filmowe klatki, barwy zlewają się w jedną niewyraźną plamę, a detale umykają. I choć chciałoby się czasem zatrzymać na chwilę...niestety, to nie takie proste, bo pośpieszny zdecydowanie rzadziej przystaje. A kiedy już to robi, trwa to naprawdę chwilę... zdecydowanie za krótką. Jak ktoś ostatnio zauważył , jest jednak jeden podstawowy plus : "pośieszny szybciej dojedzie do celu". No właśnie...cel... Czy oby na pewno ten cel podróży to mój cel...? Czy bardziej zależy mi na tym żeby do niego dotrzeć w ogóle czy dotrzeć szybko ? Jak wyznaczyć sobie tę trudną do określenia granicę ?

Coraz częściej wraca do mnie to pytanie...

.........................................

źródło fot. www.forsal.pl

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Gdy wartością jest rodzina...


Są wśród osób publicznych ludzie, których cenię szczególnie. To ludzie, którzy nie pogubili się w dzisiejszym, trudnym świecie. Ludzie, którzy mają odwagę otwarcie przyznac się do swoich poglądów, choć w oczach większości mogą one uchodzić za mało popularne, a nawet przestarzałe. To ludzie, którzy nie próbują za wszelką cenę przypodobać się innym. Są po prostu sobą. Przede wszystkim jednak są osobami z wyraźnie ukształtowanym kręgosłupem moralnym. Ludźmi, którzy nie tylko opierają swoje życie na ważnych wartościach, ale swoją postawą próbują te wartości przekazać innym. Cieszę się, że w świecie showbiznesu i mediów, tacy ludzie jeszcze istnieją. Ponieważ zaniedbałam nieco tę kategorię,w najbliższym czasie przedstawię kilka kolejnych osób, o których warto dowiedzieć się więcej. Dziś postać wyjątkowego dziennikarza - Bogdana Rymanowskiego.

Kliknij i obejrzyj wywiad.


.........................

źródło fot.: www.religia.tv

wtorek, 16 sierpnia 2011

Sposób na życie...



" Cieszę się z życia ponieważ wciąż świeci jakieś światełko.
Nie szukam cieni, chwytam małe radości.
Futryna jest za nisko? Schylam więc głowę.
Kamień na drodze ? Próbuję go usunąć.
Jest za ciężki ? Zatem obchodzę go.
Tak odkrywam każdego dnia coś, co mnie cieszy
i łączę to z wiarą w Boga,
która czyni moje serce szczęśliwym,
a moje oblicze serdecznym."


Katharine Elisabeth Goethe


...................................


źródło fot.: www.strykowski.net

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Czas iść ...


Jeszcze nie tak dawno, tysiące pielgrzymów z całej Polski wyruszało na swój pielgrzymi szlak. Jeszcze nie tak dawno, ze łzami w oczach, żegnali się ze swoimi bliskimi. Ich serca przepełniały obawy i troski , radości i smutki, ale przede wszystkim ufność w Bożą Opatrzność . Jeszcze nie tak dawno, sama żegnałam bliską mi osobę, która podjęła się trudu pielgrzymowania. I choć pielgrzymka wyrusza co roku od wielu lat, to na przekazanie ważnych dla mnie intencji oraz na duchowe uczestnictwo w tym niezwykłym dziele, zdecydowałam się po raz pierwszy. "Przychodzi taki czas kiedy trzeba iść..."- usłyszałam podczas homilii ,na dzień przed wyjściem pielgrzymów. To zdanie zapadło mi w serce bo rzeczywiście poczułam, że dla mnie nadszedł czas właśnie teraz. Właśnie teraz potrzebowałam tych słów. Potrzebowałam Bożego znaku i po raz kolejny ,w tych prostych słowach, go otrzymałam. Od jakiegoś czasu zadawałam sobie dużo pytań. Zadawałam je także Panu Bogu. Czekałam na właściwy moment by swoje życie skierować na nowy kurs... i oto ten moment właśnie nadszedł. Po raz kolejny zauważam jak misternie zostało to wszystko zaplanowane. I jak wielki jest TEN, który mnie prowadzi.


...............................................

źródło fot.: www.globtroter.pl

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Wiara


Gdybym nagle - w tłoku wydarzeń -
biegnąc przez dni
zgubiła wiarę...
Czym byłoby moje życie ?
Jeszcze jednym dobrym daniem,
nowym płaszczem,
zmartwieniem, bo dziecko chore,
cudzym szczęściem w kinie,
złamanym obcasem,
ostatnim banknotem...
Gdybym nagle -
w chaosie idei -
grając w ciuciubabkę ze szczęściem,
straciła wiarę...
Moje życie byłoby jeszcze jedną pustką
czekającą na zapomnienie.

Iwona Majewska -Opiełka


..............................

źródło fot.: www.strykowski.net

niedziela, 31 lipca 2011

Otwórz oczy...

Oszustwo szatana


Pewnego dnia szatan postanowił powiększyć wartość swoich złych działań. Zgromiadził naczelników departamentu i główny sztab dywizji piekielnej propagandy i reklamy, aby wymyślić nowe kampanie pokus i pułapek dla ludzi, a także nowe sposoby, by zniszczyć sens ich życia.

-Powiedz im, że Bóg nie istnieje. - zaproponował diabeł.
Szatan warknął:
- Chciałbym coś mniej oczywistego !
- Powiedz im, że żadne z ich działań nie ma konsekwencji, powiedział inny.
Szatan pokiwał głową i rzekł:
- Już sami tak myślą.
Trzeci zasugerował:
- Powiedz im, że tak bardzo oddalili się od drogi prawa, że nigdy więcej nie uda im się na nią powrócić, gdyż ludzie nie potrafią się zmienić.
Szatan warknął:
- Już tego próbowałem...
Najstarszy i najbardziej chytry z diabłów poprosił o głos:
- Niech po prostu wierzą, że mają jeszcze wiele, wiele czasu...
Szatan uśmiechnął się zadowolony :
- To jest rzeczywiście dobry pomysł !


Gdybym wiedziała, że to ostatni raz, patrzyłabym na ciebie, jak zasypiasz. Okryłabym cię lepiej kołdrą, podziękowałabym Panu za Twoje cenne życie. Patrzyłabym trochę jak śpisz.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz, towarzyszyłabym ci aż do drzwi, gdy wychodzisz, pocałowałabym cię, uściskałabym cię i poprosiłabym, byś wrócił, abym jeszcze raz mogła cię pocałować.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz, słuchałabym twego głosu, zgasiłabym telewizor, odłożyłabym gazetę i poświęciłabym tobie całą uwagę. Zapamiętałabym dźwięk twego głosu i światło twoich oczu.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz słuchałabym twego śpiewu, śpiewałabym z tobą i poprosiłabym cię, byś zaśpiewał jeszcze raz.
Gdybym wiedziała, że to ostatni razjestem z tobą, nadałabym wielką wartość tej chwili. Nie martwiłabym się o talerze, o podwórze, nawet o rachunki.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz, pragnęłabym być z tobą zawsze.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz jesteśmy razem, chciałabym widzieć cię szczęśliwym. Ugotowałabym ci twoje ulubione potrawy, zagrałabym z tobą w twoją ulubioną grę. Wzięłabym jeden dzień wolnego, aby być z tobą.Nie dbałabym tak bardzo o uporządkowanie zabawek i o pościelenie łóżek. Przypomniałabym ci, jak bardzo jesteś ważny dla mnie. Powiedziałabym ci, jak bardzo pragnę, byś poszedł do Raju. Powiedziałabym ci, byś był silny. Powiedziałabym ci, że cię kocham i śmiejąc się, dzielilibyśmy się naszymi ulubionymi wspomnieniami.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz czytałabym z tobą Pismo Św. i pomodlilibyśmy się razem do Boga. Podziękowałabym Panu za to, że się spotkaliśmy i że opiekowałeś się nami w sposób tak wspaniały.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz jesteśmy razem, płakałabym, gdyż chciałabym spędzić więcej czasu z tobą.
Gdybym wiedziała, że to ostatni raz...
Zupełnie nie wiem, kiedy nadejdzie ten ostatni raz.
Pomóż mi, Panie, ukazać moją miłość wszystkim osobom, które miały wpływ na moje życie.
To może być ostatni raz, gdy jesteśmy razem.



Bruno Ferrero
("Ale my mamy skrzydła.
Krótkie opowiadania dla ducha")

...................................


źródło fot.: valdemar19.blog.interia.pl

piątek, 29 lipca 2011

Nieskończona obecność...



Mijają dni, tygodnie. Tak wiele się dzieje. Tak wiele dzieje się dobrego... Nie ma dnia by Bóg nie działał w moim życiu. By nie przypominał, że JEST i że zna mnie bardziej niż ktokolwiek inny. Za każdym razem gdy do mnie mówi, nie mogę się nadziwić jak to możlwie, że wie o mnie tak dużo...właściwie wszystko... i że nic się przed Nim nie ukryje. To niesamowite, ale po raz kolejny pokazał mi, że zna każdy, nawet najdrobniejszy szczegół mojego życia i że jest ze mną zawsze. W takich chwilach nie znajduję słów by oddać to co czuję. Po prostu dziwię się jak dziecko i jak dziecko wierzę.

Czasem niespodziewanie przychodzi w słowie, czasem w dziecięcym spojrzeniu, podmuchu wiatru, w muzyce, innym razem w ciszy. Dzisiaj spotkałam Go w drugim człowieku... i jestem przeszczęśliwa bo takich spotkań podarował mi dziś wyjątkowo dużo.

Niestety przez krótką chwilę dane mi było dostrzec obecność kogoś jeszcze... Przez kilkanaście sekund byłam świadkiem zła. Odrażającego zła. Ani przez chwilę nie miałam wątpliwości z kim mam do czynienia. Tak, to był on. Tak zły jak tylko on potrafi. Odzierał z godności, zadawał ból, kaleczył duszę. Nie wiem do kogo mówił, ale wiem, że ta osoba przeżywała piekło. Bez względu na to czy była to matka, żona, siostra czy dziewczyna... nie zasługiwała na takie słowa.

Jedyne co mi pozostaje to modlitwa w intencji tej osoby i ufność, że Bóg nad nią czuwa.


Panie, dziękuję Ci za Twoją nieskończoną obecność.

...........................

źródło fot.: www.strykowski.net

sobota, 16 lipca 2011

NIEBO


Dziś rano, modląc się, patrzyłam w niebo.
Widziałam białe, lekkie chmurki na błękitnej tafli.
Opuściłam na chwilę wzrok, a gdy go podniosłam ujrzałam przepiękny,czysty błękit. Wystarczył moment by dokonała się ta zmiana.
I pomyśleć , że jeszcze wczoraj to samo niebo było ciemnoszare, przechodzące w granatowe, a zamiast lekkich, białych, puchowych chmurek, co chwilę pojawiały się przerażające błyskawice.
I te, wywołujące drżenie serca, dźwięki...
Grzmoty o niezwykłej, przeogromnej sile.

A dziś... cudowna cisza.

I tylko jeden dzień różnicy.

Panie, spraw proszę, byśmy nie bali patrzeć się w niebo podczas burzy.
Niech nigdy nie zabraknie nam odwagi gdy nad naszym życiem pojawią się czarne chmury. Spraw proszę, byśmy zawsze pamiętali, że nawet po najgorszej burzy, zawsze kiedyś wychodzi słońce.
Czasem nawet pojawia się tęcza...

Naucz nas proszę, częściej wznosić wzrok do Ciebie, Panie.
Nie tylko wtedy gdy jest nam trudno, a nasze serce wypełnia lęk.
Naucz nas robić to codziennie, bez względu na kolor nieba.

Naucz nas częściej wznościć wzrok do Ciebie , Panie.



.......................................

źródło fot.: www.strykowski.net

DAR


"Nasze życie zanurzone jest we wspaniałomyślności. Od poczęcia aż do ostatniego tchnienia wszystko jest darem, nawet jeśli my, często zaabsorbowani problemami, z trudem doceniamy piękno tej łaski."

G.Scalera "Takie jest życie!


........................

źródło fot.: www.strykowski.net

środa, 6 lipca 2011

By każdego dnia budzić się na nowo ...

(1) Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, (2) i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu. (3) O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, (4) ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. (5) O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec - to jest bałwochwalca - nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. (6) Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników. (7) Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego! (8) Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! (9) Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. (10) Badajcie, co jest miłe Panu. (11) I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! (12) O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. (13) Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. (14) Dlatego się mówi: Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus. (15) Baczcie więc pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. (16) Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. (17) Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana. (18) A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem, (19) przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w waszych sercach. (20) Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa! (21) Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! (22) Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, (23) bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. (24) Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. (25) Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, (26) aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, (27) aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. (28) Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. (29) Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, (30) bo jesteśmy członkami Jego Ciała. (31) Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. (32) Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. (33) W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!

(List do Efezjan 5:1-33, Biblia Tysiąclecia)

niedziela, 3 lipca 2011

Dezyderata

Emocje


Czasami tak bardzo chcemy dobrze, że rozpędzamy się i myślimy za innych. Wydaje nam się, że skoro coś jest oczywiste dla nas, skoro my tak czujemy to pozostali muszą czuć podobnie. Nic bardziej mylnego. Ludzie często nie myślą i nie czują podobnie. Wręcz przeciwnie, częściej niż nam się wydaje myślą zupełnie inaczej. Mówi się: "co człowiek to opinia"... Warto o tym pamiętać zanim zdecydujemy za kogoś. I choć głos serca bez wątpienia ma wielkie znaczenie, zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję, warto jeszcze zapytać o zdanie rozum. Emocje, choćby najlepsze, niestety nie są dobrym doradcą. Są jak motyle, które choć często są bardzo piękne, znikają równie szybko jak się pojawiają...

............................................

źródło fot.: www.strykowski.net

sobota, 18 czerwca 2011

Podobizna króla .


Wielki Król Persji ogłosił publiczny konkurs wśród wszystkich artystów swego rozległego imperium.Przeznaczył bardzo wysoką sumę na nagrodę dla tego, komu udałoby się uzyskać najwierniejszą podobiznę Króla.
Pierwszy przybył Hindus, z cudownymi farbami, tajemnicę ich kolorów tylko on posiadał, następnie Armeńczyk, który przywiózł ze sobą specjalny minerał wapienny; potem Egipcjanin, z dłutami i ostrzami oraz przepięknymi i unikatowymi blokami marmuru. Wreszcie, jako ostatni, pojawił się Grek, wyposażony wyłącznie w woreczek proszku.
Dygnitarze ze świty Króla byli zawiedzeni marnością materiału przywiezionego przez Greka. Pozostali artyści mówili z sarkazmem: - Cóż może zrobić Grek z tego mizernego woreczka proszku?
Uczestnicy konkursu pozostawali zamknięci przez wiele tygodni w komnatach królewskiego pałacu. Każdy w innej.
W ustalonym dniu Król rozpoczął sprawdzanie dzieł artystów. Podziwiał przecudne malowidło Hindusa, modele w kolorowym minerale Armeńczyka i rzeźby Egipcjanina.
Potem wkroczył do sali, wyznaczonej Grekowi. Zdawało się, że nie zrobił on nic: swoim drobnym proszkiem wyczyścił, wyrównał i wygładził marmurowe ściany komnaty. Ale gry Król wkroczył do niej, mógł podziwiać swoje idealne odbicie.
Oczywiście, konkurs wygrał Grek.



- Jak mogę ulepszyć swoje życie duchowe? - pytał młodzieniec mistrza.
- Zrób ze sobą to, co rzeźbiarz robi ze statuą konia: bierze blok marmuru i usuwa z niego to wszystko, co nie przypomina konia.
- Co chcesz przez to powiedzieć ?
- Odrzuć uderzeniami młota to wszystko, czym nie jesteś: każdą myśl, uczucie, zachowanie, ograniczenie. Tylko w ten sposób odkryjesz dzieło sztuki, jakim jesteś, i rękę twego artysty.
Szlifowanie codziennością, dłutowanie cierpieniem i wysiłkami - ukazuje twoje prawdziwe oblicze.


Bruno Ferrero
("Życie jest wszystkim co posiadamy.
Krótkie opowiadania dla ducha.")

.......................................

źródło fot.: krakow.olx.pl

piątek, 10 czerwca 2011

Dziękuję



Kiedy w moim życiu dzieje sie tak wiele, że nie jestem w stanie systematycznie dzielić się z Wami swoimi przemysleniami i tym co mnie spotyka, jak bumerang wraca myśl by przestać pisać. Ostatnio znowu poczułam, że nie dam już rady...że za dużo wzięłam na swoje barki i muszę z czegoś zrezygnować. W duchu już żegnałam się z tym miejscem i ludźmi, którzy tu zaglądają. Ze smutkiem myślałam, że oto kończę coś co było dla mnie naprawdę ważne i wyjątkowe.

I oto pewnego dnia ktoś niespodziewnie uświadomił mi, że to moje pisanie tutaj nie jest ważne tylko dla mnie, a moje zarywanie nocy (od czasu do czasu;) ma większy sens niż mi się wydaje. Wiem, że są wśród Was osoby, które zaglądają tu dość często. Macie ulubione wpisy, swoje utwory. Dzielicie się tym blogiem z innymi. I kiedy po raz kolejny ktoś mi o tym przypomniał, pomyślałam sobie, że przecież własnie o to mi chodziło, że właśnie tego pragnęłam decydując sie na pisanie bloga.

Dlatego będę pisać dalej. Z większymi i mniejszymi przerwami, ale będę. Nie dla siebie , ale dla Was i na chwałę Panu.
Dziękuję Wam za to, że jesteście.

...............................

źródło fot.: www.strykowski.net