piątek, 30 października 2009

Ze źródła mądrości...


Kochajmy ludzi...


Pomagajmy...


Czasem tak trudno pogodzic się z ludzkim nieszczęściem... Kiedy patrzymy jak inni żyją w ubóstwie... jak w tym ubóstwie wzrastają ich  maleńkie dzieci...Wielu z nich żyje tylko dzięki ofiarności innych ludzi, którzy pośród wielu zachmurzonych twarzy są jak promyk słońca, rozjaśniający ich życie i dający nadzieję. Gdyby nie ich dobre serce, często ci biedni i cierpiący, nie mieliby co włożyc do ust... ich dzieci chodziłyby głodne. Podczas gdy inni rozkoszują się ciepłem bijącym z palącego się w kominku drewna, oni marzną lub próbują ogrzac się niszcząc zdrowie swoje i swoich dzieci (bo przecież nie tylko drewno sie pali...) Nie mają nie tylko ciepłych domów, ale i ciepłych ubrań. Podczas gdy my zastanawiamy się nad zakupem kolejnego płaszcza lub butów, oni trzęsą się z zimna. Kiedy my wyrzucamy zepsute jedzenie (bo znowu kupiliśmy za duzo...), ich żołądki ściska głód...

Rozejrzyjmy się Kochani... Dookoła jest tak dużo potrzebujących ludzi... Nie udawajmy, że nie widzimy ich smutnych, proszących o pomoc oczu, ich nieśmiało wyciągniętych rąk. Nie zamykajmy się na innych, tłumacząc się, że nie pomożemy wszystkim. Uczyńmy pierwszy krok...a potem nastepny, a kolejny będzie juz zupełnie naturalny...
Rozmawiajmy o niesieniu pomocy w rodzinach, wśród  znajomych.
Podsuńmy im tę myśl, może jakiś adres, może telefon do ludzi, którzy czekają na gest dobroci. Tak niewiele trzeba by podarowac ludziom radośc...

Nie czekajmy z pomocą...
Okażmy serce.

czwartek, 29 października 2009

Tak bardzo potrzebna...

Nadzieja

Na dzień dobry - jasna nadzieja.

Na sen podły - cicha nadzieja.

Na wschód słońca, deszcze, kałuże,
Parne noce, wichry i burze,
Na błyskawic grzmoty - nadzieja.
Na zmarznięte stopy i serce,
Na sparzone nosy i ręce,
Na niepokój ducha - nadzieja.

Na skreślone plany - nadzieja.
Na czas odebrany - nadzieja.


Na trud w marnej sprawie podjęty,
Na cud ludzkim sercem nietknięty,
Na zgubione drogi - nadzieja.
Na pomocne dłonie schowane,
Na talenty w piach zakopane,
Na kompleksów więzy - nadzieja.


Na milczenie nieba - nadzieja.
Na bluźnierstwa ziemi - nadzieja.


Na źrenice bólem otwarte,
Tafle sumień grzechem rozdarte,
Na goryczy ciężar - nadzieja.
Na spalone mosty, relacje,
Na sprzedane dusze i racje,
Na rozpaczy trwogę - nadzieja.

Na dzień dobry - jasna nadzieja.
Na dobranoc - cicha nadzieja.


Na niezmienny rytm przemijania,
Na tęsknotę oczekiwania,
Na zgaszone światła - nadzieja.
Na rozstania, na pożegnanie,
Na ostatni świt, na konanie,
Na zrodzone życie - nadzieja.


- Sylwester Laskowski

Na dobry początek dnia...


Trudna prawda...




"Świętośc nie wymaga specjalnych starań. Wysiłek może zmienic Twoje zachowanie, ale nie może zmienic ciebie. Pomyśl: swoim staraniem możesz zdobyc pożywienie, ale nie możesz wzbudzic w sobie apetytu; możesz sam położyc sie do łóżka, nie jesteś jednak w stanie wymusic snu; z własnej inicjatywy mozesz komus wyjawic sekret,ale nie potrafisz obudzic zaufania; możesz komuś powiedziec komplement, ale nie potrafisz wzbudzic naturalnego podziwu; starając sie mozesz wiele dokonac, jesteś jednak bezsilny wobec miłości i świętości. Wszystko co możesz osiągnąc poprzez wysiłek, będzie tłumieniem, a nie naturalną zmianą i wzrostem. Zmiana dokonuje sie tylko dzięki samoświadomości i zrozumieniu. Gdy zrozumiesz własne nieszczęście, ono zniknie- a owocem będzie poczucie szczęścia. Gdy zrozumiesz własną pychę, ona ucichnie - owocem będzie pokora. Gdy zrozumiesz własne leki, one sie roztopią - owocem będzie poczucie bycia kochanym. Gdy zrozumiesz swoje przywiązania, one znikną - a w konsekwencji poczujesz się człowiekiem wolnym. Miłośc, wolnośc i szczęście nie są przedmiotami, które mógłbyś wypracowac. Ty nawet nie jesteś w stanie zrozumiec ich istoty. Jedyne co możesz uczynic to przypatrywac się stanom im przeciwnym i poprzez te obserwacje sprawic, że one powoli zaginą."" 

- Anthony De Mello "Wezwanie do miłości"

środa, 28 października 2009

Ze źródła mądrości...




"Dopóki czynimy najwyższy wysiłek, do jakiego jesteśmy zdolni, nie możemy odczuwac zniechęcenia z powodu własnych niepowodzeń. Nie możemy również przypisywac sobie żadnego sukcesu. Powinniśmy wszystko zawierzyc Bogu i byc całkowicie szczerzy, gdy to czynimy."
- Matka Teresa z Kalkuty

Gdy pragniesz zmienic swoje zycie...


Trochę mnie...

 Są w życiu takie momenty, kiedy dzieje się  tak dużo i tak dobrze, że aż trudno uwierzyc, że wszystko dzieje się naprawdę...  Życie zaczyna przypominac wielkie puzzle, które niespodziewanie zaczynaja układac się w tajemniczy obraz... obraz naszego życia. Trudne doświadczenia,okazują się nie tylko jako potrzebne, ale wręcz niezbędne do tego by odnaleźc kolejną, ważna cząstkę siebie...by rozpocząc kolejny, wazny etap swojego zycia. Nagle oczywistym staje sie  fakt, że bez tych wszystkich trudności nie bylibyśmy tym kim dziś jesteśmy...nie widzielibysmy tego co teraz widzimy i nie czulibysmy tego co czujemy.

Życie to prawdziwy cud i wielka tajemnica... W ostatnich dniach po raz kolejny przekonałam się, ze nie istnieje coś takiego jak"przypadek", ale wszystko jest "po coś", a prawdziwa wiara naprawdę czyni cuda.

Jeśli więc czegoś pragniesz, nie rezygnuj. Nawet jeśli czasem Twoje pragnienia wydadzą Ci sie niedorzeczne i zbyt piękne by mogły się ziścic...uwierz, że dla Boga, nie ma rzeczy niemożliwych.

Na kartach Pisma Św.czytamy:
"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje, a kołaczącemu zostanie otworzone" (Łk 11, 9 - 10).

Nie bój się  więc prosic...Nie ma bowiem nic piękniejszego niż doświadczenie obecności Najwyższego w swoim codziennym życiu.


Cudownego dnia Kochani:)

piątek, 23 października 2009

Dar muzyki...


 Cud świata

Gdy umiesz patrzeć i piękno podziwiasz,
To ono w duszy, wnętrzu serca siedzi.

Nie musisz szukać, bo w sobie odkrywasz,
Oczami piękna ono piękno śledzi.

W poszukiwaniu i świata nie stanie,
Bo jesteś źródłem, które nie wysycha
Zawsze się składa na twoje wzrastanie
Dobra muzyka nie głośna, a cicha.


Nie musisz szukać i śledzić jej z trudem,
Z dobrocią w parze, jest klejnotem świata.
Ona posiana znów do ciebie wzlata.

Jest tego świata najpiękniejszym cudem.
To Bóg je wpisał w nasze człowieczeństwo.
Tworząc na Boże własne podobieństwo.


 - Józef Bieniecki

Balsam dla duszy...

Są takie utwory, których mogłabym słuchac bez końca...
Wyciszają emocje, koją duszę...są po prostu piękne.
Oto kolejny z mojej kolekcji ulubionych :)


Bo i w deszczu jest piękno...


czwartek, 22 października 2009

Wiara

"Wiara jest w gruncie rzeczy
smutną koniecznością.
Gdybyśmy mogli mieć wiedzę,
nie potrzebowalibyśmy
mieć wiary.
Rzecz w tym,
że nie możemy mieć wiedzy.
Są rzeczy, które przerastają
możliwości ludzkiego rozumu.
Jest światło, które oślepia.
Tak jest z Bogiem."


—  Ks. Józef Stanisław Tischner


Ze źródła mądrości...






środa, 21 października 2009

Na dobranoc...


Dzieci - przyszłośc świata...

Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to,
z którego wczoraj się śmialiśmy.
Dzisiejsze okrutne dziecko, to to,
które wczoraj biliśmy.
Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to,
w które wczoraj nie wierzyliśmy.
Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to,
nad którym się wczoraj znęcaliśmy.

Dzisiejsze zakochane dziecko, to to,
które wczoraj pieściliśmy.
Dzisiejsze roztropne dziecko, to to,
któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy.
Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to,
któremu wczoraj
okazywaliśmy miłość.
Dzisiejsze mądre dziecko, to to,

które wczoraj wychowaliśmy.
Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to,
któremu wczoraj przebaczyliśmy.

Dzisiejszy człowiek,
który żyje miłością i pięknem,
to dziecko, które wczoraj żyło radością.


— Ronald Russell



Dzieci...skarb nad skarbami...


wtorek, 20 października 2009

Gdyby...



Gdyby...


Gdyby nuta powiedziała:
jedna nuta nie czyni muzyki
... nie byłoby symfonii


Gdyby słowo powiedziało:
jedno słowo nie tworzy stronicy
... nie byłoby książki


Gdyby cegła powiedziała:
jedna cegła nie tworzy muru
... nie byłoby domu

Gdyby kropla wody powiedziała:
jedna kropla wody nie może utworzyć rzeki
... nie byłoby oceanu.

Gdyby ziarno zboża powiedziało:
jedno ziarno nie może obsiać pola
... nie byłoby żniwa.


Gdyby człowiek powiedział:
jeden gest miłości nie ocali ludzkości
... nie byłoby nigdy na ziemi sprawiedliwości i pokoju, godności i szczęścia.


Michel Quoist


Kto nigdy nie żył ...


poniedziałek, 19 października 2009

Trochę mnie...


Kochani,
Odkąd wróciłam do pisania bloga, staram się otwarcie mówic o tym co dla mnie cenne i ważne. Szczerze dzielę się z Wami zarówno  tym co sprawia, że czuję sie szczęśliwa, jak i tym co czasem mi to poczucie szczęścia odbiera ( ku przestrodze;). I wcale nie robię tego po to by kogoś pouczac , czy pokazac jaka jestem mądra, ale po to by dac Wam powód do własnych przemysleń i refleksji nad swoim życiem. Moim pragnieniem nie jest stworzenie wizerunku osoby doskonałej , ani zgromadzenie rzeszy fanów, ale zwrócenie uwagi na to, o czym we współczesnym świecie tak często zapominanamy. Pragnę wspólnie z moimi Czytelnikami, odkrywac prawdziwy sens ziemskiego życia i każdego dnia uczyc się, jak byc lepszym człowiekem.

Wiem, że piszę czasem trochę tajemniczo... ale jak wiecie, w życiu  nic nie dzieje się  bez powodu. To, że poruszam takie a nie inne tematy, wyznaje takie a nie inne przekonania, publikuję własnie taką a nie inną muzykę czy poezję, czy w końcu to, że w zamieszczanych przeze mnie  tekstach  coraz częściej pojawia sie słowo Bóg, ma swoja przyczynę. Dziś nie jestem jeszcze gotowa by otwarcie napisac o tym co takiego wydarzyło sie w moim życiu... ale wierzę, że jeśli kiedyś zapragnę sie tym z Wami podzielic , wówczas zrozumiecie...

Jedno jest pewne, odkryłam w swoim życiu Boga i nie boję się już otwarcie o tym mówic. Wręcz przeciwnie...mam wielką potrzebę by mówic o Nim coraz więcej.  Więc jeśli ktos nie jest na to przygotowany, ma jeszcze czas by się wycofac...( w końcu nie piszę dla wszystkich i nie każdemu musi podobac się to co mysle i czuję). 

Mój blog nie jest ( i nie będzie ) o tym jak robic karierę i odnieśc w zyciu zawodowy sukces ( na ten temat istnieje ich już całe mnóstwo), ale o tym jak jak życ by kariera nie przesłoniła nam tego co od niej ważniejsze, a słowo sukces nabrało zupełnie innego wymiaru...

To blog dla tych , którzy czują potrzebę zmiany...
Dla tych, którzy nie boja sie obudzic.


Z pozdrowieniami
Edyta




piątek, 16 października 2009

Mój ukochany utwór...nie tylko na dobranoc



"Spróbuj mówic kocham..."
 Anna Maria Jopek

Spróbuj mówić kocham
każdym z twoich słów
Nie bój się zdziwienia
a świat cię zachwyci znów
I spiesz sią z czułością
ktoś czeka na nią wciąż
Wiele czasu do stracenia nie ma tu


Spróbuj mówić szeptem
gdy wokoło zgiełk
Prawda się nie zmienia
dobroć nie zużywa się
I spróbuj zapomnieć
ze wszystko ma swój kres
Bo twój żal jest bez znaczenia
chyba wiesz...


Tato... powtarzam twoje słowa
To moje drogowskazy
Próbuje nimi żyć
Tato... tato...
Ja jednak jestem słaba
I nie wiem czy wybaczysz mi
Że taką jaką mnie uczyłeś nie umiem być


Spróbuj mnie zrozumieć
gdy mam pytań sto
Twoje proste ścieżki
dla mnie często kręte są
I w chwilach zwątpienia
nim znajdę drogę swą
Będę błądzić zanim wrócę
do twych rąk...





czwartek, 15 października 2009

Wyjatkowi Nauczyciele...


                                       
"Lubię nauczycieli,      którym nie przeszkadza, że muszą nam wyjaśniac  coś jeszcze raz. I jeszcze raz.        I jeszcze raz... "


(Pam Brown)


wtorek, 13 października 2009

Zawsze przecież może gorzej byc...

Edyta Geppert

Nie przejmuj się
(autor słów: Andrzej Zaorski)


Niech radość do słońca się pnie
Pesymizm zostawmy na dnie
Już Stary Testament choć niezły w nim zamęt
To wprost optymizmem aż tchnie


Miał Dawid metr wzrostu i ćwierć
Lecz duchem był wzniosły jak perć
I z całej swej mocy wyskoczył jak z procy
I z procy Goliata na śmierć


Wieloryb ogromny to ssak
W nim Jonasz więziony rzekł tak
Rzec mogę o farcie jest dom i jest żarcie
Wieloryb to dom żarcie ja


A Mojżesz niemowlę to fakt
Wpadł w wodę lecz płynął na wznak
A u nas choć prorok przytrafia się co rok
To zdarza się że wody brak


To fakt dawniej dłużej żył człek
Sto lat to normalny był wiek
Nie chwalę się wcale lecz ów Matuzalem
Po roku by u nas się wściekł


Czyś mały czy duży
Czyś rybą w kałuży
To co nie jest źle
Bo życie choć gniecie
To znajdziesz w nim przecież
To coś co warto kochać


Raz facet narzekał na rząd
Mówili sąsiedzi to błąd
Radzili sąsiedzi i facet dziś siedzi
Rząd bliżej o widać go stąd


Nie przejmuj się bo co tu kryć
Zawsze przecież może gorzej być
Choćbyś żył nawet dwieście lat
To nie to jest ważne to nie jest ważne
Nieważne jest ile lecz jak

poniedziałek, 12 października 2009

Trochę mnie...

Witajcie w ten nowy, cudny poranek:) Wiem... nie wszystkim może wydawac się cudnym dzień wiejący chłodem i w szarym kolorze. Rozumiem, że jesienna aura nie wszystkich  nastraja optymistycznie i że wyglądając przez okno, z trudem przychodzi Wam doszukac się jakiegokolwiek piękna ... Mimo wszystko pozostanę przy swoim ;) Dla mnie dzisiejszy poranek naprawdę jest piękny:) I nie jest taki dlatego ze zza okna usmiecha się do mnie słońce, a dlatego ,że to słońce noszę w sobie. To własnie ono, moje wewnętrzne słońce, rozjaśnia nawet najbardziej pochmurny dzień . To ono, pomaga mi usmiechac sie do siebie gdy coś mi nie wychodzi i szukac rozwiązań tam gdzie kiedys bym ich nie szukała. Pytanie co zrobic by je w sobie rozpalic ? Myślę, że na poczatek  najważniejsze jest to, by po prostu chciec poczuc się inaczej i  zapragnąc tej wewnętrznej przemiany. Kiedy już bedziemy nosic w sobie to pragnienie, wystarczy zrobic pierwszy krok...coś wyjatkowego, coś czego dotychczas nie robiliśmy.
Pomysłów może byc wiele, tak wiele jak wiele jest ludzkich pragnień. Najważniejsze by każdy krok ku lepszemu opierał się na najwazniejszej wartości tego świata, a mianowice miłości. Kochając nie wyrządzimy nikomu krzywdy. Kochając sprawimy, że wewnętrzne światło pojawi się nie tylko w naszym życiu, ale przekażemy je dalej, innym spragnionym go ludziom. Dzieląc się miłością, nigdy nie przejdziemy obok kogoś kto potrzebuje pomocy lub wsparcia bo prawdziwa miłośc leczy z obojętności.

Życze Wam  światłości w Waszych sercach , która sprawi, że każdy dzień, bez względu na zewnętrzne okoliczności, będzie wyjątkowy i niepowtarzalny.

Miłego dnia !

sobota, 10 października 2009

Prawda, która zmienia spojrzenie na życie...


"Jest tylko jedna przyczyna braku szczęścia: fałszywe przekonania, które gnieżdżą się w Twojej głowie; tak bardzo rozpowszechnione, tak powszechnie uznawane, że nigdy nie przychodzi ci do głowy, by je poddac w wątpliwośc. Przekonania te powodują, że patrzysz na innych i na siebie w sposób zniekształcony. Twoje zaprogramowanie jest tak silne i presja społeczeństwa jest tak wielka, że dosłownie tkwisz w potrzasku i postrzegasz świat w taki właśnie zniekształcony sposób. I nie ma wyjścia, bo nawet nie podejrzewasz, że twój obraz rzeczywistości jest wypaczony, twoje myślenie jest błędne, a twoje przekonania są fałszywe.(...)
Jakie  fałszywe przekonania przeszkadzają ci w osiągnięciu szczęścia?
Oto kilka przykładów:

Nie można byc szczęśliwym bez tego do czego jest się przywiązanym i co sie ceni.
Nieprawda.W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne aby czuc sie szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę...Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego,że cały czas raczej myslisz o tym, czego nie masz, zamiast koncentrowac się na tym, co masz w danej chwili.
Inny przykład: Szczęscie to przyszłośc. Fałsz, Dokładnie tu i teraz jesteś szczęśliwy, ale o tym nie wiesz ponieważ twoje fałszywe zapatrywania, twój zniekształcony obraz rzeczy zamknęły cię w pułapce lęków, niepokojów, przywiązań, konfliktów, poczucia winy; wreszcie w całej gamie ról, które odgrywasz, ponieważ tak zostałeś zaprogramowany. Gdybyś potrafił spojrzec dalej, niż sięga to wszystko, zrozumiałbyś , że jesteś szczęśliwy, tylko o tym nie wiesz.(...)
Szczęście pojawi się, gdy uda ci się zmienic sytuację, w której tkwisz, oraz ludzi, którzy cie otaczają. Nieprawda.W głupi sposób trwonisz tyle energii, by na nowo urządzic świat. Jeśli twoim powołaniem jest zmieniac świat ,to idź śmiało do przodu i zmieniaj go, ale nie pielęgnuj złudzenia, że to cię uszczęśliwi. To nie świat i ludzie wokół ciebie czynia cię nieszczęśliwym lub szczęśliwym, ale twoje myślenie.(...)
Gdy spełnia się wszystkie twoje pragnienia, będziesz szczęśliwy. Nieprawda. To właśnie te pragnienia i przywiązania powoduja twoje napięcie, frustrację,brak poczucia bezpieczeństwa; stajesz się nerwowoy i pełen lęków. (...) Spełnienie pragnienia może, co najwyżej, sprawic ci przyjemnośc i podniecic cię na mgnienie oka. Nie myl tego ze szczęściem.
Czymże więc jest szczęście? Niewielu ludzi je zna i nikt nie potrafi ci powiedziec, czym ono jest, bo szczęścia nie można opisac.Czy możesz opisac słowami, czym jest światło, człowiekowi, który całe życie spędził w ciemności? Czy potrafisz ukazac to, co się dzieje na jawie, komuś, kto śni? Zrozum swoją ciemnośc, a ona zniknie; wtedy będziesz wiedział, czym jest światło. Zrozum, że twój koszmarny sen jest koszmarnym snem, który skończy się, gdy się przebudzisz do rzeczywistości. Zrozum swoje fałszywe poglądy, a opuszczą cię;wtedy poznasz smak szczęścia. "

(Anthony de Mello "Wezwanie do milości.")


.....................................................................................................................................



Modlitwa o poranku...


piątek, 9 października 2009

Bo człowiek potrzebuje światła...




"Lepiej jest zapalić świecę,
 niż przeklinać ciemność."


( Matka Teresa z Kalkuty)


 
 
 
 
 
 
...........................................................................

"Zło dobrem zwyciężaj"

Nareszcie.W końcu mam i czas i wenę, by znowu dac Wam trochę siebie:) Dzisiaj, zgodnie z obietnicą, nawiążę do jednego z ostatnich komentarzy, który na łamach bloga zamieściła niedawno moja wieloletnia przyjaciółka Moniq.
Dla tych wszystkich, którzy chcieliby przypomniec sobie jego treśc, podaję link:


Zacznę od tego, że bardzo mi sie ten komentarz podoba:) To fantastyczne, że są wśród czytelników tego bloga osoby, które nie boją się zabrac głosu i mają odwagę przedstawic innym swój punkt widzenia.Cudownie jest wiedziec, że to co piszę w jakis sposób Was porusza i zmusza do własnych przemyśleń... Po prostu super:) Dla kogoś kto pisze bloga, głosy z tej drugiej strony są naprawdę bardzo ważne. Dlatego przy tej okazji dziękuję nie tylko Moniq (tak na marginesie uwielbiam ją za tą jej spontanicznośc i otwartośc:)) , ale również  wszystkim innym czytelnikom, którzy wpisując tych parę ważnych słów od siebie, zechcieli ujawnic swoja obecnośc na moim blogu.  DZIĘKUJĘ :)


Pod wpływem w.w komentarza w mojej głowie pojawiło się pytanie: czy ja, ta Edyta jaką jestem dziś, jestem bardziej optymistką czy  może realistką ? Czy to, że nie piszę o tragediach tego świata wprost, a częściej skupiam się na rzeczach pozytywnych wystarczy, żeby nazwac mnie optymistką? A może to, że w swoich rozważaniach mówię otwarcie o nieuchronności  śmierci, o trudzie jako nieodłącznym elemencie naszego życia, czy też zapominanych wartościach, świadczy o tym, że twardo stąpam po ziemii i patrzę na życie raczej realistycznie...?

 Im dłużej nad tym myslę, tym bardziej dochodze do wniosku, że wcale wiedziec nie chcę. Nie potrzebuję żadnych nazw, żadnych etykietek. Raz już sobie krzywdę zrobiłam nazywając się perfekcjonistką... Nigdy więcej . Dziś już wiem, że zamykanie sie w szufladkę opatrzoną etykietką przynosi  więcej szkody niż pożytku.

Ale wracając do komentarza Moniq... To ,że potrafimy zauważac piękno i dobro tego świata, nie musi oznaczac, że nie widzimy również jego brzydoty... jego ciemnej i złej strony. To, że o czymś  nie mówimy, nie znaczy , że udajemy iż tego nie ma.  To prawda, istnieje cała masa przykrych zdarzeń i stojących za nimi ludzkich historii, które ściskają za serce nie dlatego że są piękne, lecz dlatego że są przerażające... Wiem , bo również się z tym spotykam... na pierwszych stronach gazet,w telewizji, w naglówkach portali internetowych.

W w.w komentarzu padło b.ważne pytanie: czy mamy sie tym karmic? 

 No własnie...czy naprawde chcemy karmic sie złem tego świata?
Nie wiem jak Wy, ale ja nie chcę. 

Kiedy nasze ciało przez dłuższy czas otrzymuje byle jakie pożywienie , zaczyna wyglądac i funkcjonowa dokładnie tak samo...byle jak. Jak sądzicie...co dzieje sie z naszym umysłem i duszą gdy karmimy je złem ... słychamy i myślimy ciągle o przemocy, gwałtach, agresji, nienawiści, zakłamaniu, obłudzie...? Jak myślicie...co dzieje sie z człowiekeim, który nieustannie faszeruje się takim pokarmem...? 

Nie unikniemy konfrontacji ze złem, bo ono istnieje i istniec bedzie...ale zamiast skupiac sie na problemach calego swiata i rozstrząsac to na co nie mamy wpływu, wykonajmy choc jeden, mały gest dobroci, który sprawi , że dzieki nam ktoś poczuje się wspaniale:) Spróbujmy pomóc drugiemu czlowiekowi w potrzebie... wywołac usmiech na jego twarzy...a może  zwykłym, dobrym słowem przywrócic nadzieję, którą mu kiedyś odebrano...  
Siejmy dobro. Zacznijmy zmieniac świat od siebie( tylko proszę, nie mylmy tego z egoizmem).
Wprawdzie nie pomożemy wszystkim, ale możemy uczynic ten świat lepszym i piękniejszym  pokazując innym to co dobre i piekne ...w nas, w innych ludziach i w tym co dookoła.

Masz racje Moniq...ofiarowane dobro zawsze powraca :)

Jeszcze raz dziekuję.



Pozdrawiam wszystkich gorąco.


poniedziałek, 5 października 2009

Gdy dusza potrzebuje ukojenia...


Muzyka...




"Z muzyką powinno być właśnie tak jak z życiem:
i dobrze, i źle,
i poważnie, i śmiesznie."


Jerzy Waldorff





Poniedziałek...



Kolejny poniedziałek przed nami...
Nie wiem jak Wy, ale ja nie mam nic przeciwko poniedziałkom. Jak każdy inny dzień , jest  dla mnie bowiem czystą  kartą, którą sama zapiszę .To ja zdecyduje jak go rozpocznę i jak zakończę. I choc wiem, że prawdopodobnieie nie wszystko pójdzie po mojej mysli (bo nie wszystko jestem w stanie przewidziec) to zrobię wszystko co w mojej mocy by przeżyc ten czas najlepiej jak potrafię. Jest przecież wiele rzeczy , które zależą ode mnie...To czy  będę spała do południa czy też przywitam dzień tuż o poranku...czy zacznę od marudzenia czy może od usmiechu i dobrego słowa . To czy w konfrontacji z trudnosciami z góry założę , że mi nie wyjdzie i zrezygnuję zanim na dobre zacznę, czy też postawię na cierpliwosc i wytrwałośc... i mimo wszystko nie poddam się.

 Wiem, że  zarówno ten jak i każdy kolejny dzień, może byc niezwykły i niezapomniany. Wiem również, z własnego doświadczenia, że to często pierwsze godziny dnia ( a nawet minuty), mają decydujący wpływ na dalszy jego przebieg.  Dlatego nie tracmy ich bezsensownie bo później trudno będzie je odzyskac...Postarajmy się wypełnic poranek tym co dla nas najważniejsze... może rodzinnym śniadaniem , a może chwilą samotności... Sami zdecydujmy...

Ja zaczynam od wycieszenia i modlitwy,w której oddaję nadchodzący dzień Bogu...
Po takim poczatku, mogę zmierzyc się ze wszystkim. Niestraszne mi  ani  codzienne  obowiązki wpisane w rolę matki  czy pani domu,  ani wyzwania czekające na mnie w pracy. Choc nie zawsze  łatwo jest im sprostac to mimo wszystko w sercu jakos lżej, bo wypełnia je spokoj i ufnośc, że cokolwiek mnie spotka... dam radę:)