wtorek, 10 lipca 2012

O bólu



W co się ból może zmienić
w gniew tupanie nogą
w otwartą książkę zamkniętą powoli
w modlitwę
płacz prywatny bo wprost do poduszki
list pisany pięć razy bez związku od rzeczy
milczenie przy stole
chodzenie tam i nazad dookoła prawdy
dotknięcie ust samotnych łyżeczką herbaty
w to co niemożliwe - jeszcze nie ostatnie
w tę samą znowu miłość
kończącą się długo

pozwól więc Matko
niech dalej boli

- Ks. Jan Twardowski

....................

źródło fot.: juraj.flog.pl

2 komentarze:

  1. nie umiem pocieszac umiem tylko powiedziec ze jest ktos kto pomoze JEZUS ON WIE CO TO BOL

    PADRE

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama myśl, że Ks. JEST, już jest dla mnie wielkim pocieszeniem. Gdyby nie nasze długie rozmowy i to co dzięki nim zrozumiałam, prawdopodobnie dziś, po tym co mnie spotkało, byłabym wrakiem człowieka, zamkniętym w sobie i obrażonym na Boga i cały świat. Ks. wskazał mi kierunek, którego konsekwentnie staram się trzymać( choć oczywiście zdarza mi się upadać). Wybierając życie z Chrystusem, zaufałam Mu bezgranicznie. Trudno jest pogodzić się ze śmiercią...bardzo, ale ufam, że nic nie dzieje się bez przyczyny,a On mnie nie opuścił ani na moment.

    OdpowiedzUsuń