wtorek, 26 stycznia 2010

Chocby jedno...


W naszym życiu spotykają nas różne niezwykłe chwile...niezwykłe sytuacje, niezwykli ludzie...
Przychodzi czas gdy wszysko zaczyna się ze sobą łączyc, pasowac niczym elementy tajemniczej  układanki... tworzyc nie do końca wyraźną, a jednak całośc.

W głębi duszy coś podpowiada nam, że właśnie teraz powinniśmy postąpic tak nie inaczej, właśnie w tym momencie wykonac taki a nie inny krok...podjąc taką a nie inną decyzję...

Jeśli nosisz w swoim sercu głebokie pragnienie, które zrodziło się z dobra i które dobru ma służyc...urzeczywistnij je. Nie tkwij bezczynnie jeśli możesz słuzyc drugiemu człowiekowi, jeśli możesz podarowac komuś dobro...zrób to. A  jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości JAK...zapytaj Jego. W końcu kto może wiedziec lepiej jeśli niż ten który całe swoje życie służył innym...

"Szukajcie, a znajdziecie...proście a bedzie wam dane..." Przypominam sobie te słowa za każdym razem gdy w mojej głowie pojawia sie pytanie - jak? a zaraz po nim następne "czy mam prawo by Go o to prosic ?"

Ja wierzę, że wszystko co z rodzi się w naszym sercu z dobra, ma szansę zostac wysłuchane...

Wiem, że tajemnicza ta moja dzisiejsza refleksja, ale wystarczy, że jedno jej zdanie zapadnie Ci w serce...choc jedno...

Czasem naprawdę nie wszystko trzeba odrazu rozumiec by odnaleźc drogę do Prawdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz